Real Madryt zdołał pokonać Valencię na wyjeździe, ale... nie mogło obyć się bez zdarzenia z sędziami w roli głównej. Tym razem chodziło o rozmowę Kyliana Mbappé z czwartym arbitrem. Francuz miał nazwać go "wielkim pajacem".
Tak prezentowała się cała scenka przedstawiona przez telewizję DAZN.
Kylian Mbappé: Jak to może być spalony? Pytam o mojego spalonego.
Czwarty sędzia: Przepraszam, to trochę wymuszone. Przepraszam, porzomawiamy w środku.
To chodźmy do środka... Bo ja nie rozumiem... A dlaczego ty nie idziesz? Skoro mówisz, że w środku...
[Później w tunelu Mbappé próbuje porozmawiać z sędzią]
Już rozmawialiśmy...
Powiedziałeś, że porozmawiamy w środku. Jesteśmy tu i czemu teraz ze mną nie rozmawiasz?
[po francusku do Edouardo Camavingi] Co za wielki pajac...
Cała sytuacja odbywała się po gwizdku kończącym pierwszą połowę meczu. Tuż przed zakończeniem tej części gry Aurelien Tchoaumeni szukał Mbappé podaniem za obrońców rywali. Francuski napastnik wiedział, że jest na spalonym i nie ruszał do piłki. Zrobił to jednak wtedy, gdy defensor Valencii podał futbolówkę. Arbiter postanowił więc odgwizdać ofsajd.
Mbappé nie dowiedział się więc nic o powodach decyzji sędziego. Za nazwanie arbitra technicznego "wielkim pajacem" nie grozi mu żadna kara, gdyż to zdarzenie nie zostało uwzględnione w protokole meczowym.
Komentarze (51)