FC Barcelona pokonała Mallorkę 3:0 na własnym stadionie po golach Roberta Lewandowskiego, Lamine Yamala i Marca Bernala. Pomimo wysokiej porażki gości Johan Mojica w udzielonym po meczu wywiadzie wydawał się być bardzo zadowolony ze swojego występu i stwierdził, że świetnie poradził sobie z kryciem Lamine Yamala.
"Lamine Yamal ani razu mnie nie okiwał, wygrałem wszystkie pojedynki. Kiedy schodzi do środka to odpowiedzialność spada na cały zespół, ma to coś, że potrafi asystować i strzelać, potrzebna nam jest samokrytyka" - mówił Kolumbijczyk po zakończonym spotkaniu. Z buńczucznymi deklaracjami obrońcy nie zgadzają się algorytmy, które oceniły Yamala jako jednego z najlepszych zawodników na murawie, a Mojikę jako jednego z najgorszych.
Według Archivo Var Kolimbijczyk dopuścił się też przewinienia w polu karnym na skrzydłowym Barçy, które powinno zakończyć się podyktowaniem "jedenastki", jednak prowadzący to spotkanie Alejandro Quintero González uznał ten kontakt za niewystarczający, co i tak nie uchroniło przyjezdnych przez utratem kolejnych bramek w dalszej fazie meczu.
33-letni obrońca ma rację co do faktu, że nie został przedryblowany przez młodą gwiazdę Barcelony, co nie zmienia faktu, że defensywa Mallorki jako całość nie potrafiła poradzić sobie z Lamine Yamalem. 18-letni skrzydłowy wygrał wczoraj dwa pojedynki na sześć prób i wciąż jest najlepszym dryblerem w Europie z 94 udanymi próbami. Daleko za jego plecami plasuje się Jérémy Doku (62) i Kylian Mbappe (57). Jeżeli po porażce 0:3 Johan Mojica dumnie wypina pierś to być może powinien skupić się trochę bardziej na samokrytyce, o której sam mówił w pomeczowym wywiadzie.
Komentarze (32)