Elche - Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

1 lutego 2026, 07:30

11 komentarzy

Elche CF

ECF

Herb Elche CF

1:3

Herb Elche CF

FC Barcelona

FCB

  • Alvaro Rodriguez 29'
  • 6' Lamine Yamal 
  • 40' Ferran Torres 
  • 72' Marcus Rashford 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku Barcelony z Elche zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: Lamine Yamal kreatorem totalnym, Barcelona z punktami na trudnym terenie

Elche w tym sezonie na własnym boisku było bardzo skuteczne. Przegrało tylko raz, z Villarrealem. Ofensywny futbol preferowany przez Edera Sarabię nie był jednak najlepszą bronią na Barcelonę. Goście od początku spotkania przejęli inicjatywę i z dużą łatwością stwarzali kolejne sytuacje. Najgroźniejszy był zdecydowanie Lamine Yamal, który tym razem zdobył pierwszą bramkę, wykorzystując podanie Olmo. Później wcielił się głównie w rolę kreatora, który nie zapomina jednak o zadaniach w defensywie. W ciągu ponad 90 minut gry stworzył aż osiem okazji do zdobycia bramki, a jedną z nich wykorzystał Marcus Rashford. Hansi Flick chwalił go ostatnio także za pracę w defensywie i Lamine Yamal znów udowodnił, że nie zamierza skupiać się wyłącznie na grze do przodu. Sześć odzyskanych piłek to najlepszy dowód. Był zdecydowanie najlepszy w zespole, choć na wyróżnienie zasłużył także Frenkie czy Dani Olmo. 

Zwycięstwo nie przyszło jednak tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Elche miało swoje okazje i mogło zdobyć dwie lub nawet trzy bramki. Dlatego trzeba tym bardziej docenić zdobyte trzy punkty.

Najgorsze: rekordowa nieskuteczność

Barcelona zdobyła trzy bramki, ale sam Ferran Torres mógł spokojnie zakończyć mecz z czterema trafieniami. Statystyki mówią same za siebie – rekordowe 6.24 bramek oczekiwanych (xG) to rekord LaLigi. Podopieczni Hansiego Flicka oddali aż 30 strzałów, 26 z nich z pola karnego. Osiem strzałów było celnych, a przy trzech kolejnych piłka trafiła w obramowanie bramki. Wyjątkowo nieporadny pod bramką Elche był Ferran Torres (xG = 2.48!), który zmarnował trzy doskonałe okazje, a Marcus Rashford potrzebował 45 minut by zaprzepaścić dwie kolejne. Obaj ostatecznie do siatki trafili, ale to tylko dowód na to, jak dużo dobrego potrafił zrobić cały zespół w ofensywie. Oby w najważniejszych meczach skuteczność była wyższa.

Na koniec warto dodać, że trochę strachu napędzili nam Raphinha i Koundé, którzy zeszli z boiska z powodów zdrowotnych. Szczęśliwie wszystko wskazuje na to, że żaden z nich nie jest kontuzjowany.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy