Pięć wniosków po meczu z Elche

Dariusz Maruszczak

1 lutego 2026, 00:12

44 komentarze

Fot. Getty Images

Barcelona pokonała Elche 3:1 przy xG na poziomie 6,24. Pierwszego wniosku dotyczącego tego meczu można się więc domyślić, a jakie będą kolejne?

1. Znów problemy z wykończeniem

Barça w spotkaniu z Elche stworzyła sobie całe mnóstwo szans, a mimo to długimi fragmentami tej rywalizacji nie mogła być pewna końcowego sukcesu. Gra w defensywie to jedno, ale Katalończycy mieli też wyraźny kłopot z wykańczaniem akcji. Barça w zasadzie nie mogła w tym zakresie liczyć na żadnego zawodnika, bo każdemu zdarzało się coś zmarnować.

Barcelonie zmierzono najwyższe xG z okresu pracy Hansiego Flicka, a 30 oddanych strzałów i 10 (!) „dużych szans” dopełniają obrazu, z jednej strony, dominacji i potencjału w kreowaniu okazji, ale i z drugiej - fatalnej skuteczności. A przecież podobnie było już w pojedynku z Realem Sociedad, w którym Blaugrana została za to ukarana. Warto dodać, że teraz Iñaki Peña zaliczył tylko cztery interwencje, więc wykończenie akcji nie było uzależnione od jakiegoś kosmicznego występu bramkarza. Barça musi poprawić ten element gry, bo w starciach z trudniejszymi rywalami każdą szansę trzeba wykorzystać - zwyczajnie może być ich mniej.

2. Decydujące zagrania Daniego Olmo

Mimo przeciętnego początku sezonu, naznaczonego również kontuzjami, Olmo wraca do łask. Ostatnie cztery mecze ligowe to dwa gole i dwie asysty. 27-latek otworzył wynik w poprzednim starciu ligowym z Realem Oviedo, dał ważne prowadzenie w pojedynku ze Slavią, a teraz asystował przy pierwszym golu Lamine’a. Olmo ma ten dar do decydujących zagrań, czy to poprzez strzał, czy podanie. Co przy wątpliwej skuteczności partnerów może być dla Barcelony bardzo istotne. Hiszpan to w pewnym sensie x-factor tej ekipy, wraz z Fermínem Lópezem.

3. De Jong szefuje pod nieobecność kierownika

Frenkie de Jong godnie przejmuje rolę Pedriego w środku pola. Zwłaszcza gdy ma swobodę wyjścia do przodu, urywając się kryjącym go rywalom. Tylko dzięki takim ruchom Barcelona powinna mieć dziś z 2-3 bramki. Holender mądrze dyrygował tempo gry, zanotował 92% skuteczność zagrań, miał 24 rajdy z piłką, 6 odbiorów, 5 kluczowych podań i aż 3 wykreowane duże szanse. Jedna asysta stanowi ułamek pozytywnego wpływu De Jonga na ten mecz. Pomocnik nabiera pewności siebie.

4. Bramki rozkładają się na nieskutecznych atakujących

Co jakiś czas mamy pewne wątpliwości co do skuteczności: Ferrana Torresa, Roberta Lewandowskiego, Marcusa Rashforda, czasem nawet Raphinhi czy Lamine Yamala, a wyjątkowo dziś również Fermína Lópeza. A jednak ci wszyscy gracze mają już na koncie dwucyfrową liczbę goli w całym sezonie. To pokazuje, jak dobra jest jako mechanizm ofensywa drużyny Hansiego Flicka. Ostatnim razem taka sytuacja w Blaugranie, że po 34 meczach rozgrywek aż sześciu graczy ma na koncie co najmniej 10 trafień, miała miejsce 70 lat temu. A obecnie w pięciu najsilniejszych ligach europejskich żadna ekipa nie ma więcej niż trzech piłkarzy z takim dorobkiem.

Wszyscy atakujący (którzy grają…) mają okazję do wykazania się, mogą liczyć, że kolejne szanse w końcu nadejdą. Co dla Barçy może być zarówno wspaniałą wiadomością, jak i przekleństwem, bo w ten sposób zawodnicy mogą mieć problem ze 100% koncentracją, wiedząc, że będą następne opcje do zdobycia bramki. Podkreślmy, że według Transfermarkt już trzech piłkarzy ma double-double w tym sezonie – Lamine (13 goli i 13 asyst), Marcus Rashford (10 goli i 12 asyst) oraz Fermín López (10 goli i 11 asyst.)

5. Alarm mięśniowy

Pierwsze prognozy dotyczące Julesa Koundé czy Raphinhi są dość optymistyczne, ale zejście dwóch graczy z boiska z powodu urazów musi wzbudzić alarm w sztabie Barcelony. Zwłaszcza że Lamine też odczuwał skutki zderzenia z rywalem. Koundé wystąpił w 9 z ostatnich 10 spotkań od pierwszej minuty w miesiąc i 10 dni, a Lamine i Raphinha - w 8 z 9, w których byli dostępni. Zwłaszcza Brazylijczyk miał w tym sezonie spore problemy zdrowotne, a mimo to przez ostatnie 10 dni czterokrotnie zagrał w wyjściowym składzie. To wszystko w warunkach większości spotkań rozgrywanych na wyjeździe, w tak różnych okolicznościach jak upał Arabii Saudyjskiej, mrozy Pragi czy wichry Elche. Hansi Flick musi zacząć porządnie rotować swoimi gwiazdami, bo skończy się tak jak w poprzednim sezonie - kontuzjami lub wyczerpaniem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy