Pep Guardiola w trakcie koncertu charytatywnego na rzecz Palestyny, odbywającego się w Barcelonie, wygłosił głośne przemówienie, które stało się viralem w mediach społecznościowych. Były trener Barçy wyraził zdecydowany sprzeciw wobec cierpień ludności cywilnej.
Guardiola pokazał swoje zamiary już samym strojem, ponieważ wystąpił w tradycyjnej arabskiej chuście kefija.
- Dobry wieczór. Salam alejkum. Pozwólcie mi powiedzieć dwie rzeczy. Zastanawiam się nad tym, o czym myślimy przez te dwa lata, gdy widzimy dziecko, poprzez ujęcia w mediach społecznościowych, telewizji, nagrywające siebie, pytające z płaczem „gdzie jest moja mama” wśród gruzów, które dalej tego nie wie. Zawsze zastanawiam się, co one muszą myśleć? I uważam, że zostawiliśmy je same, porzucone. Zawsze wyobrażam sobie, jak mówią: „Gdzie jesteś? Przyjdź nam pomóc”.
- I do teraz tego nie zrobiliśmy. Być może dlatego, że ci u władzy są tchórzami, bo generalnie to, co robią, to wysyłanie niewinnych ludzi, żeby zabijali niewinnych. Tak czynią tchórze. Bo są w ciepłym domu, gdy jest zimno, z klimatyzacją, gdy jest gorąco.
- Musimy zrobić krok do przodu, sama obecność wiele znaczy. Bombami chcą prowokować milczenie, żebyśmy odwrócili wzrok. Nie chcą, żebyśmy zrobili krok do przodu. I z tym musimy walczyć, nie możemy odwracać wzroku, musimy się zaangażować. Tutaj w Barcelonie tak wiele rzeczy zostało zrobionych, jak „Refugees Welcome” czy „Nie dla wojny”. W 1938 byliśmy bombardowani. I teraz zawsze, czy to w Londynie, czy w Paryżu, stajemy przed światem, żeby pokazać, że jesteśmy wyraźnie po stronie słabszych. A w tym przypadku jest to Palestyna. Ale nie chodzi tylko o Palestynę, w każdej sprawie [jesteśmy po stronie słabszych]. To jest Manifest dla Palestyny i Manifest dla ludzkości.
Szacunek za wypowiedź Pepa wyraził egipski piłkarz Mohamed Elneny, a brawa bił mu również Frenkie de Jong.
Komentarze (66)