"Koundé nie powącha murawy, jeśli znów zagra jak ze Slavią" i "odejście Fermína nieuniknione", czyli najciekawsze "kwiatki" z ElNacional w tym tygodniu

Mateusz Doniec

25 stycznia 2026, 13:00

ElNacional.cat

11 komentarzy

Fot. Getty Images

ElNacional.cat od lat funkcjonuje jako generator transferowych i sensacji, których wspólnym mianownikiem jest brak potwierdzenia w jakichkolwiek wiarygodnych źródłach. Mimo to portal cieszy się dużą poczytnością, a jego krzykliwe tezy bardzo szybko zaczynają żyć własnym życiem - także na większych serwisach sportowych, w tym w Polsce. Dlatego warto zawczasu wiedzieć, co dokładnie "produkuje" El Nacional, by później nie dać się złapać na powielane plotki. Oto trzy najbardziej absurdalne przykłady z ostatnich dni.

Pierwszy "news" dotyczy rzekomego planu transferowego Barcelony, według którego Marc Casadó miałby zostać włączony do operacji pozyskania Juliána Álvareza, a całość uzupełniona gotówką w wysokości 60 milionów euro. Problem w tym, że nie istnieje żaden wiarygodny sygnał potwierdzający taką operację - ani ze strony Barcelony, ani Atlético, ani otoczenia któregokolwiek z piłkarzy.

Drugi przypadek to tekst o rzekomo "twardym" stanowisku Hansiego Flicka wobec Julesa Koundé. Według El Nacional trener miał jasno dać do zrozumienia, że jeśli Francuz ponownie zagra tak słabo jak w meczu ze Slavią, "nie powącha już murawy". Artykuł buduje narrację o niemal definitywnym skreśleniu zawodnika, choć w rzeczywistości brak jakichkolwiek potwierdzonych wypowiedzi Flicka w tym tonie ani podobnych przypadków z przeszłości.

Trzecia "sensacja" dotyczy Fermína Lópeza, który według El Nacional jest nietykalny dla Flicka, ale jego sprzedaż za 80 mln euro jest nieunikniona. Tekst próbuje pogodzić sprzeczność, sugerując, że klub - mimo sportowej roli zawodnika - byłby zmuszony go sprzedać. W praktyce to typowa konstrukcja tego portalu: postawienie skrajnej tezy bez żadnego realnego kontekstu negocjacyjnego, by stworzyć wrażenie "nieuchronnego" transferu.

Niedawno pisaliśmy też o artykule z El Nacional z groźnym tytułem "João Cancelo sprowokował pierwszy konflikt w szatni Barçy”. Czyżby Portugalczyk tak szybko coś nabroił? Nie, okazuje się, że chodzi po prostu o to, że w ogóle trafił do Barcelony.

Wszystkie przypadki łączy jedno: zero wiarygodnych źródeł, brak potwierdzeń i narracja oparta wyłącznie na chwytliwym tytule. Problem polega na tym, że tego typu teksty bardzo szybko bywają cytowane dalej - już bez odpowiedniego dystansu. Dlatego warto znać te "kwiatki" z wyprzedzeniem i wiedzieć, skąd się biorą, zanim trafią na większe portale jako rzekome newsy z Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze