Sport: Złość Dro Fernándeza, która przyspieszyła odejście z Barcelony

Mateusz Doniec

25 stycznia 2026, 12:30

Sport

34 komentarze

Fot. Getty Images

Odejście Dro Fernándeza do PSG jest jednym z najbardziej zaskakujących ruchów zimowego okna transferowego FC Barcelony. Tym bardziej że wychowanek La Masii dopiero zaczynał przebijać się do pierwszego zespołu i jeszcze niedawno uchodził za jednego z młodych piłkarzy, na których klub realnie liczył w perspektywie sezonu.

Jak ujawnia Lluís Miguelsanz z dziennika Sport, decydującym czynnikiem decyzji Dro o odejściu była narastająca frustracja zawodnika i jeden konkretny mecz, który stał się punktem zwrotnym.

Dro był jedną z największych rewelacji letniego okresu przygotowawczego. Bez wielkiego rozgłosu wszedł do zespołu, a Hansi Flick od początku dawał mu wyraźne sygnały zaufania, sugerując, że może być kolejnym wychowankiem, który na stałe zadomowi się w pierwszej drużynie. Pierwsze miesiące sezonu tylko to potwierdziły – Dro zagrał od pierwszej minuty w lidze z Realem Sociedad oraz w Lidze Mistrzów przeciwko Olympiakosowi. Później jednak jego rola zaczęła systematycznie maleć, głównie z powodu ogromnej konkurencji w środku pola i decyzji trenera, który w kluczowym momencie sezonu postawił na piłkarzy z pełnym statusem pierwszego zespołu.

Przełom nastąpił w Pucharze Króla, w meczu z Guadalajarą. Dro liczył, że to właśnie te rozgrywki pozwolą mu odzyskać minuty i znaczenie, jednak Flick potraktował spotkanie bardzo poważnie, a młody pomocnik nie pojawił się na boisku ani na moment. Dla zawodnika był to "zimny prysznic" – mecz był trudny, rozstrzygnięty dopiero w końcówce, a on obserwował wszystko z ławki. Według Miguelsanza to właśnie wtedy frustracja Dro osiągnęła punkt krytyczny i zapadła decyzja o odejściu z Barcelony, po wysłuchaniu ofert, wśród których najkonkretniejsza była propozycja Paris Saint-Germain, klubu zabiegającego o niego od wielu miesięcy.

Decyzja była szybka i definitywna. Dro nie poleciał już na kolejny mecz pucharowy z Racingiem, a następnego dnia osobiście udał się do gabinetu Flicka, by poinformować trenera o zamiarze odejścia, bez zdradzania kierunku transferu. Jego motywacja – jak podkreśla Sport – była wyłącznie sportowa: brak wiary w przyszłość w Barcelonie i obawa przed zahamowaniem rozwoju w sezonie, który uważa za kluczowy dla kariery.

Dodatkowym źródłem niezadowolenia były także występy w barwach Barçy Atlètic, które zaakceptował z myślą o pomocy drużynie, ale których nie rozumiał, czując się już częścią pierwszego zespołu. Teraz pozostaje jedynie ustalenie ostatecznej kwoty transferu między Barceloną a PSG – wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach Dro definitywnie stanie się piłkarzem paryskiego klubu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy