Luis Miguelsanz ze Sportu donosi, że dyrekcja Barçy miała już podjąć decyzję w temacie sprowadzenia Nico Schlotterbecka, który najprawdopodobniej odejdzie z Borussii Dortmund tego lata. Uznano, że brakuje mu jednego bardzo ważnego atrybutu, żeby grać w systemie Hansiego Flicka i dlatego Blaugrana nie ma zamiaru kupować tego konkretnego obrońcy.
Chociaż pozycja środkowego obrońcy została zidentyfikowana, jako jedna z dwóch (drugą jest oczywiście napastnik) do wzmocnienia w letnim okienku transferowym, to wymagania mają być bardzo wysokie. Tak wysokie, że Nico Schlotterbeck ma ich nie spełniać. W klubie doceniają jego umiejętności wyprowadzania piłki oraz są pod wrażeniem tego, jaki poziom prezentuje po powrocie do gry po poważnej kontuzji. Jednak problemem jest jego szybkość, która według dyrekcji sportowej ma być niewystarczająca do tego, żeby z powodzeniem zabezpieczać wysoką linię defensywy Barçy.
Obrońca Borussii nie narzeka na brak zainteresowania i wśród zainteresowanych klubów jest m.in. Real Madryt. Cena za jego usługi może być nieco niższa przez kontrakt, który dobiega końca w lecie 2027 roku. Szczególnie jeśli porównamy ją do kwoty, jaką Barça będzie musiała zapłacić za pozostałych dwóch obrońców, którzy, według Miguelsanz, mają być teraz na szczycie listy życzeń Blaugrany. A są nimi Alessandro Bastoni oraz Micky van de Ven. Ich styuacja kontraktowa jest zupełnie inna (umowa odpowiednio do 2028 i 2029 roku), więc kwota potrzebna do sprowadzenia takich nazwisk będzie zapewne dużo wyższa.
Komentarze (55)