Ronny Bardghji zagrał dzisiaj od pierwszej minuty w meczu Ligi Mistrzów ze Slavią Praga. Dla Szweda była to kolejna szansa na grę, której, moim zdaniem, nie wykorzystał.
Pierwszą połowę Roony zaczął od dobrego zejścia do rozegrania z Koundé, a następnie popracował w pressingu. Szwed pomagał w obronie, cofając się za rywalami, a także pokazywał się do gry w ataku. Prawoskrzydłowy miał kilka dobrych zagrań, jak wrzutka w pole karne na Lewandowskiego, próba dryblingu czy zablokowany strzał.
To wszystko jednak w granicach poprawnego występu, bez większych fajerwerków. Wydawać się mogło, że Szwed boi się zaryzykować i nie chce popełnić błędu. Taka gra nie może jednak wystarczyć, żeby być titularem w Barcelonie.
Po dziesięciu minutach drugiej połowy Bardghji oddał celny strzał prosto w bramkarza rywali, który bez problemu złapał piłkę. Chwilę później miał okazję w kontrze, ale stracił panowanie nad futbolówką, spowolnił akcję i „oddał” piłkę przeciwnikowi.
W 61. minucie Hansi Flick zdecydował się zdjąć Szweda z boiska, a na murawie pojawił się Marcus Rashford.
Statystyki Ronny’ego Bardghjiego w meczu ze Slavią:
- Celne podania: 26/27 (96%)
- Strzały (celne): 2 (1)
- Kontakty z piłką: 45
- Dryblingi (udane): 3 (1)
- Utracone posiadanie: 12
- Odbiory: 3
Godzinę gry Bardghjiego w Pradze można ocenić jako przeciętną, bezpieczną, bez polotu i większego ryzyka czy chęci pokazania się i dania argumentów trenerowi, aby ten częściej na niego stawiał.
A jak Wy oceniacie występ Szweda w dzisiejszym meczu? Zgadzacie się, że nie wykorzystał szansy, czy macie jednak inne zdanie? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Komentarze (38)