Hansi Flick zapytany o Dro: Piłkarze mają wokół siebie ludzi... i kiedy to widzę... nie, nie... lepiej będzie, jak nic więcej nie powiem

Dawid Lampa, Mateusz Doniec

17 stycznia 2026, 15:30

YT: AS

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed niedzielnym meczem Barcelony z Realem Sociedad na Anoeta. Niemiecki trener był pytany m.in. o odejście Dro Fernándeza, ale nie chciał się póki co szerzej wypowiadać na ten temat.

[Mario Robert, Barça Media] Jutro jeden z trudnych wyjazdów, jakie czekają w LaLidze. Jak oceniasz ten mecz? Real Sociedad jest w dobrej formie po zmianie trenera.

Hansi Flick: Cóż, można zobaczyć, że teraz są pewniejsi siebie po dwóch zwycięstwach i remisie. Znam ich trenera bardzo dobrze, w Niemczech mieszkaliśmy niedaleko siebie, więc dobrze będzie móc go zobaczyć. Oczywiście, to będzie ciężki mecz, mają fantastycznych zawodników, a teraz z pewnością siebie, którą zyskali, będzie bardzo ciężko. Ale naszym celem jest wygranie LaLigi i wygranie jutrzejszego meczu.

[Roger Arbusà, Catalunya Radio] Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Dro poinformował cię, że zapłaci swoją klauzulę i odejdzie. Jak to było? Jakie były twoje odczucia? Czujesz się zawiedziony piłkarzem?

Wypowiem się, kiedy będzie po wszystkim. Na razie nie.

[Marta Ramón, RAC1] Wydaje się, że drzwi w Gironie dla Marca-André ter Stegena są otwarte. Czy jest już jakaś decyzja w jego sprawie i czy jutro już nie będzie z wami, czekając na rozwiązanie swojej przyszłości?

Nie mam żadnych informacji. Moim zdaniem będzie z nami w drużynie na jutro.

[Germán García, Radio Nacional] Kontynuując pytania o poszczególnych zawodników, zapytam o Raphinhę, który nie trenował dziś z zespołem. Co z nim i czy jest w stanie jutro zagrać?

Ma pewne problemy przez kopnięcie. Dzisiaj zdecydowaliśmy, żeby został w środku [na siłowni, przyp. red.] i musimy poczekać na jutro. Na razie nie wiemy.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Nie chciałeś na razie odpowiedzieć na pytanie o Dro, ale czy nie zaskakuje cię to, jak szybko młodzi zawodnicy chcą debiutować, grać w pierwszym zespole? Widać to ostatnio nie tylko w Barcelonie, ale też w innych zespołach... Czy to zaskakuje cię w teraźniejszym futbolu?

Cóż, naprawdę nie chcę odpowiadać, bo jako trener dajesz wiele swojej energii, także zawodnikom. Dajesz im pewność siebie, wierzysz w nich, pomagasz im się rozwijać i poprawiać... Wiem też, że są ludzie dookoła niego i chciałbym poczekać, aż będzie po wszystkim. Jeśli ktoś przyjdzie, powie, że chce odejść, zmienić klub, odejdzie, to możecie mnie spytać jeszcze raz, ale nie teraz.

[Esport3] Kolejne nazwisko to Marcus Rashford, który na razie jest wypożyczony. Nie wiem, czy rozmawiałeś już z Deco o jego formie, o tym, jak gra, etc. Czy byłbyś zwolennikiem tego, żeby został?

Z Deco cały czas rozmawiamy o naszym zespole. Co można zrobić, co jest potrzebne i o takich sprawach też. Występy Marcusa do tej pory były bardzo dobre. Musimy jakoś tym zarządzić. Taka jest praca Deco i klubu, żeby pomyśleć o kolejnym sezonie. Ale mamy czas do następnego sezonu - sporo miesięcy, sporo dni, sporo tygodni... Tak już jest. Według mnie, mając Marcusa, mamy zawodnika na topowym poziomie. Doceniamy to bardzo i to właśnie chce powiedzieć do wszystkich piłkarzy, do zawodników z La Masii. Wiecie, jesteśmy Barceloną, jesteśmy jedną z najlepszych drużyn na świecie. Dajemy im szansę trenowania z nami, rozwijania się każdego dnia z najlepszymi piłkarzami (być może) na świecie. Mogę do nich powiedzieć, że dajemy im wsparcie, wierzymy w nich, dajemy im pewność siebie. Jeśli chcesz grać dla Barcelony, to musi to być na 100 procent i całym sercem. To chcę widzieć u każdego, kto jest z nami teraz albo kto do nas przyjdzie w przyszłości. To musi być 100 procent. Te kolory... Musisz dla nich żyć i ja chcę to widzieć. Innych zawodników nie chcę i to mogę powiedzieć. 

Chciałem zapytać o Ter Stegena. Na razie dla ciebie nic się nie zmieniło i jest on jednym z graczy w kadrze. Ale wydaje się, że w ostatnich godzinach porozumienie [z Gironą] jest blisko. Czy trener rozmawiał z nim na przestrzeni ostatnich godzin i powiedział, że być może lepiej będzie jeśli odejdzie i poszuka klubu, w którym zbierze minuty?

To decyzja Marca. On jest doświadczonym piłkarzem i wie dobrze, czego chce, również na przyszłość. To jego decyzja. Oczywiście, że rozmawialiśmy wiele razy w ostatnich dniach, ostatnich tygodniach... Ale jest tak samo. Rozmawiałem też z Deco o tym, co się dzieje, o jakichś informacjach. Ale dzisiejszego poranka przygotowywałem zespół na jutrzejszy mecz. Trenowaliśmy, a teraz jestem tutaj. Nie mam żadnych informacji, ale to jest... Marc, nawet jeśli byłby na wypożyczeniu, to jest graczem Barçy. Jest naszym kapitanem, dla mnie jest bardzo, bardzo ważnym zawodnikiem dla tego klubu i taki był przez ostatnie 10-12 lat. To jego decyzja i zaakceptujemy to, czego chce.

[Gabriel Sans, Mundo Deportivo] Chciałem porozmawiać o innym wychowanku, bo otworzyła się dyskusja o tym, że Marc Bernal może odejść w tym oknie transferowym. Chciałem zapytać, czy myśleliście o tym albo czy można zamknąć debatę, mówiąc, że zostanie do końca sezonu?

Mam nadzieję. Moja opinia jest jasna, ale w piłce nożnej nigdy nie wiesz, co się stanie. Z mojej strony, powinien zostać. Wrócił po długiej kontuzji, musi się przyzwyczajać, bardzo się poprawia. My też go wspieramy i chcemy mu pomóc w osiągnięciu wyższego poziomu i nawet więcej. Ma bardzo duży potencjał i my chcemy mu pomóc, żeby go osiągnął.

[Ferran Corres, Sport] W jednym meczu strzela Ferran, w kolejnym strzela Lewandowski... Co daje ci ta rywalizacja między nimi?

Myślę, że zazwyczaj, gdy wszyscy strzelają gole, to jest dobra sytuacja. Uważam, że jeśli między nimi pojawia się pewna rywalizacja, to jest to dla mnie w porządku. Jestem zadowolony. Każdy jest ważny, ale także w zespole - na każdej pozycji mamy zawodników, którzy zaczynają mecze, i takich, którzy je kończą, i dokładnie tego oczekuję od mojej drużyny. Dlatego wszyscy są dla nas bardzo ważni, bardzo ważni dla zespołu, pomagają nam wygrywać mecze, ale też osiągać to, czego chcemy. To jest dla mnie najważniejsze. Drużyna, nie pojedynczy piłkarz i nie trenerzy.

[Anais Marti, La Vanguardia] Chciałabym zapytać, jakie przesłanie zazwyczaj przekazuje pan młodym zawodnikom z La Masii, gdy trafiają do pierwszego zespołu i widzą, że panuje w nim duża konkurencja. Co im pan mówi? Że muszą czekać, wytrzymać, być cierpliwi? Jak przekonuje ich pan, że dostaną swoje szanse?

Dla mnie kluczowe są codzienne treningi. Mam w tym zakresie duże doświadczenie. Kiedy młodzi zawodnicy przychodzą i widzę ich potencjał - a właśnie to w nich dostrzegam - przygotowujemy plan. Chodzi o poziom sportowy, podejście i mentalność na treningach. Czy zawodnik jest profesjonalny, czy nie. W tym także możemy im pomóc. Jak już mówiłem wcześniej, grają w jednym z najlepszych zespołów na świecie, z fantastycznymi, światowej klasy piłkarzami. To nie jest łatwe. Oczywiście, nie jest łatwo dostawać minuty. Ale ostatecznie każdy trening z tą drużyną, z takimi zawodnikami, sprawia, że stajesz się lepszy. I to widzę na każdym treningu. Taka jest normalna droga. A kiedy pracują dobrze i kiedy zasługują na grę, wtedy oczywiście będą grać.

[Juan Irigoyen, El País] Nie wiem, czy jest pan bardziej zły, rozczarowany - nie wiem też, czy ma to związek z obecną sytuacją na rynku transferowym. I z drugiej strony: czy ewentualne odejście Dro sprawiłoby, że tacy zawodnicy jak Casadó albo Bernal musieliby zostać?

Dla mnie na ten moment sytuacja wygląda tak, że wszyscy zostają tutaj. Jak już mówiłem wcześniej, dopóki nic nie jest zrobione, nie będę tego komentował, nie będę powtarzał ani odpowiadał na to pytanie. Ale to jest futbol. Czasem bywa tak, że nie zgadzasz się z tym, co robią inni, ale oni mają 18 lat, są wystarczająco dojrzali, by podejmować decyzje, mają wokół siebie ludzi. I oczywiście, kiedy to widzę… nie, nie chcę już o tym mówić. Tak będzie lepiej. Wystarczy.

[David Ibañez, ElDesmarque] Teraz, gdy wszystko idzie dobrze, gdy został już zdobyty pierwszy tytuł, do tego przeciwko odwiecznemu rywalowi, Realowi Madryt, gdy widzi pan również, że Real Madryt odpadł z Pucharu Króla, a Barça gra dalej, przy tej dobrej passie zespołu i pana perfekcjonizmie - czy teraz trudniej jest panu, czy musi pan mocniej pracować z zawodnikami, żeby stąpali twardo po ziemi?

Teraz to jest jasne. Dla mnie - i to również powiedziałem zawodnikom przed meczem z Racingiem Santander - sukces nie jest na własność, on jest tylko wypożyczony. I czynsz trzeba płacić każdego dnia: każdego dnia na treningu, każdego dnia meczowego, każdego dnia przeciwko Racingowi, w San Sebastián... Tego właśnie oczekuję od zespołu i niczego więcej. Jak już mówiłem, chyba właśnie w Santander, nie wygrywamy meczów dlatego, że mamy takie nazwiska na koszulkach. Nie. Wygrywamy dzięki postawie i mentalności, które pokazujemy. I to jest też coś, co nasi kibice kochają w tej drużynie - że daje z siebie wszystko. Poza tym mecz z Racingiem nie był łatwy. Policja powiedziała, że musimy wyjechać wcześniej. Byliśmy więc na miejscu, choć z hotelu to pięć minut drogi, aż dwie godziny przed meczem. Potem wyszliśmy na rozgrzewkę i znów usłyszeliśmy: nie, jeszcze 15 minut, musicie poczekać, bo na zewnątrz jest wielu kibiców. Zespół znowu się dostosował, dostosował i jeszcze raz dostosował. A potem ta postawa na boisku - bardzo doceniłem to, co zobaczyłem. To było świetne. To jest właściwa mentalność. To chcę widzieć. Tego chcą kibice. To jest Barça. I taką mentalność chcę widzieć każdego dnia, w każdym meczu, ale także na każdym treningu. Nic więcej.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze