João Cancelo: Powiedziałem innym klubom, że będę czekał na Barçę

Przemek Walczak

13 stycznia 2026, 17:45

14 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona oficjalnie ogłosiła pozyskanie João Cancelo na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. 31-latek dla którego będzie to druga przygoda w barwach Barçy udzielił swojej pierwszej po powrocie konferencji prasowej, w której zdradził kulisy transferu. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami obrońcy.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio]: Chciałbym wiedzieć jak wyglądał twój transfer do Barcelony. W którym momencie pojawił się ten pomysł, kiedy porozmawiałeś z Hansim Flickiem? Zdradź nam proszę szczegóły.

João Cancelo: Po pierwsze porozmawiałem z Al-Hilal. Powiedzieli mi, że istnieje możliwość, żeby pozwolić mi odejść. Kilka klubów było zainteresowanych, ale zadzwonił do mnie Deco i powiedziałem, że będę czekał na Barçę, powiedziałem to innym klubom, które kontaktowały się ze mną wcześniej. Powiedziałem im, że Barça to mój pierwszy wybór i będę na nich czekał.

[Alex Pintanel, RAC1]: Rozmawiałeś już z trenerem? Czego oczekujesz od swojego drugiego etapu w Barcelonie?

Tak, rozmawiałem z nim, chcę się cieszyć tą drużyną, której już kiedyś towarzyszyłem i znów to robię. To drużyna, która ma mnóstwo talentu. Od ostatniego razu kiedu tu byłem niektórzy z tych chłopców stali się mężczyznami. Oglądanie gry tej Barcelony sprawia mi przyjemność, postaram się pomóc i cieszyć się klubem, drużyną i jeśli będzie to możliwe postaram się wygrać tytuły.

[Santi Ovalle, Cadena SER]: Powiedziałeś, że kiedy dowiedziałeś się o zainteresowaniu Barcelony zdecydowałeś się zaczekać. Widzieliśmy cię w Al-Hilal ubranego w trykot Barçy. Co czujesz do Barcelony?

Kiedy jeszcze byłem w Valencii miałem okazję tu trafić, ale tak się nie stało. Moja rodzina i przyjaciele wiedzą, że prawie wszyscy moi idole grali w Barçy. Stąd też moja sympatia dla tego klubu, dlatego też lubię ich oglądać. Kiedy byłem w szkółce Benfiki graliśmy przeciwko Barcelonie, oni od samego początku, od młodzieży implementują swój styl gry. Bardzo identyfikuję się z kulturą klubu. Moi idole tu grali, ja grałem tu przez rok, dzisiaj wróciłem i poczułem się w szatni jak w domu, wszyscy ciepło mnie przyjęli.

[Victor Marti, EFE]: W jakiej formie fizycznej się znajdujesz? Przez ostatnie miesiące wystąpiłeś w sześciu meczach, jesteś gotowy na powrót do gry, czy potrzebujesz czasu na dojście do optymalnej formy?

Fizycznie czuję się bardzo dobrze. W Arabii Saudyjskiej obowiązuje limit obcokrajowców, miałem tego pecha, że doznałem kontuzji we wrześniu, więc usunęli mnie z listy, na którą mogli mnie wpisać dopiero pierwszego stycznia. Ciągle trenowałem z drużyną, pojechałem na kadry. Jestem gotowy na grę.

[Alfredo Martínez, Onda Cero]: Znów zostałeś wypożyczony, tym razem na pół roku. Czy twoim celem nawięt większym niż trofea jest sprawienie, że Barça wykupi cię na stałe?

Ciężko powiedzieć, mam kontrakt z Al-Hilal, chcę cieszyć się pozostałą częścią sezonu. Później zobaczymy co się stanie, chcę dobrze grać, pomóc drużynie poprawić się jeżeli to mozliwe, bo już są bardzo dobrzy. Nie miałem szczęścia wygrać tu tytułów, teraz chcę to osiągnąć.

[Josep Capel, Radio Nacional]: Nie wiem czy rozmawiałeś o tym z trenerem, ale kiedy tu ostatnio byłeś grałeś częściej jako lewy niż prawy obrońca, chociaż może grać na obu pozycjach, jak również jako skrzydłowy. Czy trener zdradził ci, gdzie cię widzi?

Rozmawiałem z nim, ale nie o tym. Jestem do jego dyspozycji na takiej pozycji, na której mnie wystawi i dam z siebie wszystko. Tak też zadklarowałem, jestem zawodnikiem, który może występować na różnych pozycjach. Dobrze czuję się na lewej obronie, ale na prawej też.

[Laura Burges, TV3]: Powiedziałeś kilka razy, że chcesz tu wygrywać tytuły. Czy Barça jest twoim zdaniem lepsza niż wtedy? Śledziłeś ją przez te lata? Czy Barcelona Flicka która wygrała krajowy tryplet i teraz Superpuchar jest twoim zdaniem bardziej zdolna do wygrywania trofeów?

Cóż... Barça to klub zwycięzców, żyjący z tytułów. Ja nie miałem szczęścia wygrania tu trofeów, ale oczywiście chłopaki, z którymi tu wcześniej grałem rozwinęli się, wtedy byli młodzi, teraz są dojrzalsi fizycznie. Myślę, że zespół się poprawił i jest silniejszy niż wtedy, kiedy tu byłem.

[TV Española]: Przed chwilą mówiłeś o młodych zawodnikach, z którymi grałeś tu dwa lata temu. Czy rozmawiałeś z nimi? Z kim rozmawiałeś odkąd tu przybyłeś?

Prawie z każdym. Miałem dobre relacje ze wszystkimi. Pau Cubarsí, Fermín, Lamine, Raphinha, Ronald - bardzo ciepło mnie przyjęli. To było spektakularne, kiedy ostatnio tu grałem to była jedna a najfajniejszych szatni. Teraz grupa nie jest bardzo inna, pojawiły się nowe transfery, ale ludzie są praktycznie ci sami, bardzo mi się tu podoba.

[David Bernabéu, Sport]: Co twoim zdaniem możesz poprawić w grze, żeby dostać wiele minut w Barçy? Nikt nie wątpi w twój ofensywny talent, być może zauważyłeś pewną krytykę twojej gry w obronie. Barcelona, w której wtedy grałeś była bardziej cofnięta w defensywie, co twoim zdaniem musisz poprawić.

Cóż, to prawda że muszę poprawić się w obronie. Krytyka jest częścią piłki, w takim klubiem jak Barcelona jest jej więcej. Dobrze sobie z nią radzę, czyni mnie lepszym, a to jest zawsze moim celem - być lepszym i pomagać drużynie. Bardzo się cieszę, że tu jestem, chcę się poprawić i żeby moja drużyna mi w tym pomagała, a ja pomogę im.

[Victor Navarro, COPE]: Masz ochotę zagrać na Camp Nou? Grałeś tam chyba z City i Valencią, ale nie jako piłkarz Barçy.

Jako przyjezdny nie mam stamtąd dobrych wspomnień. Oczywiście, że bardzo tego chcę. Pierwsza rzecz jaką powiedziałem mojej dziewczynie, kiedy stworzyła się możliwość transferu to była właśnie opcja gry na Camp Nou, to jest dla mnie wyjątkowe uczucie. Moi idole tam grali, np. Dani Alves, który jest dla mnie punktem odniesienia na mojej pozycji. Chcę zrobić to, co zrobił on. To będzie coś pięknego, nie wiem czy się rozpłaczę, ale może tak być. Bardzo tego chciałem od dawna.

Półtora roku temu musiałeś odejść, jak wyglądała tamta sytuacja? Chciałeś wtedy zostać? Jak wyglądały twoje rozmowy z Laportą i Deco? Czy możliwość powrotu wzięła cię z zaskoczenia, czy miałeś w sercu nadzieję wrócić?

Zaskoczyło mnie to, bo trener Al-Hilal powiedział mi coś, a po trzech dniach coś innego. To była przyjemna niespodzianka, Barça to klub w którym mógłbym grać na zawsze. Kiedy Deco do mnie zadzwonił od razu pobiegłem do dziewczyny i powiedziałem jej, że będę czekał aż mnie podpiszą.

[Anais Marti, La Vanguardia]: Chciałabym spytać o twoją konkurencję w Barcelonie. Jest tu wielu bocznych i środkowych obrońców. Jak sobie poradzisz z tą konkurencją? Chcesz być zawodnikiem wyjściowego składu, czy zajesz sobie sprawę z tego, że jest wielu innych gotowych do gry na twojej pozycji?

Przychodze zdając sobie sprawę z mojej sytuacji. Oczywiście trenuję po to żeby grać, ale to jest decyzja trenera. Koundé, Balde, Gerard Martín i Eric García dobrze sobie radzą. To będzie trudne, ale lubię wyzwania, sam sobie je stawiam. Chcę mieć swoje miejsce w drużynie.

[La Sexta]: Przychodzisz do Barcelony, która wygrała pierwszy tytuł w sezonie przeciwko Realowi Madryt, który właśnie zwolnił trenera. Czy dobrze jest widzieć największego rywala w kryzysie?

Wielki klub nie chce widzieć innego wielkiego klubu na dnie. Real to wielki klub, nikt w to nie wątpi. To nie stoi w sprzeczności z tym, co chce osiągnąć Barcelona. Barça zawsze chce wygrywać, niezależnie od tego czy Real jest silny czy nie. To klub zwycięzców, ich sytuacja nic dla nas nie zmienia. Będziemy trenować w ten sam sposób, implementować styl gry naszego trenera, starać się wygrać tak dużo meczów jak to możliwe, żeby osiągnąć nasze cele na koniec sezonu.

[Carlos San Juan]: Skupmy się na Flicku. Jak ważny był dla twojego transferu, czy mogłeś z nim porozmawiać i czy nakreślił ci twoją rolę w drużynie?

Rozmawiałem z nim dzisiaj i podobało mi się jak prowadzi drużynę. Gramy w sposób ofensywny, skupiamy się na posiadaniu piłki, co mi się podoba. Jak powiedział ktoś z was wcześniej - jestem ofensywnym piłkarzem. To również był powód, dla którego tu trafiłem, drużyna gra bardzo dobrą piłkę i myślę, że moje cechy pozwolą mi na dobre występy.

[Marc Núñez, El Chiringuito]: Powiedziałeś, że odkąd trafiłeś tu pierwszy raz niektórzy z dzieci stali się mężczyznami. Chciałbym spytać cię o Lamine Yamala, o waszą relację. Jak możecie współpracować? Ty jako prawy obrońca i on jako prawy skrzydłowy.

Rozmawiałem z nim. Lamine zanotował nieprawdopodobny rozwój, dzisiaj jest jednym z trzech najlepszych piłkarzy na świecie, jeżeli nie najlepszym. Numer na jego koszulce jest bardzo ciężki, on bardzo dobrze sobie z tym radzi. Musi dalej to robić, jego talent bardzo nam pomaga, potrafi rozstrzygać mecze sam, tego nam potrzeba. Myślę, że nasze połączenie na boisku będzie przyjemne dla oka.

[Angel Pérez, Mundo Deportivo]: Mówiłeś, że lubisz ten klub bo twoi idole tu grali. Co ma w sobie Barcelona, że kiedy zapytali o siebie kazałeś wszystkim innym czekać? Czego najbardziej ci brakowało, kiedy cię tu nie było?

Wszystkiego. Prawie wszystkiego. Bardzo lubię Barcelonę, moja córka i moja kobieta też. Powiedziałem im, że jeżeli będzie taka okazja to z niej skorzystam, bo wiedzą, że lubię ten klub. Moi idole tacy jak Dani Alves, Ronaldinho tu grali, mam specjalne miejsce w sercu dla Barcelony, to sprawiło, że zdecydowałem się poczekać.

[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas]: Kiedy byłeś w Al-Hilal na twoich mediach społecznościowych często wrzucałeś zdjęcia w trykocie Barcelony. Teraz twoje marzenie się spełniło, czy te zdjęcia miały być gestami, że chcesz wrócić?

To nie miała być prowokacja, wy często tak myślicie, ale tak nie jest. Noszę też te koszulki z mojej dzielnicy. Po prostu lubię ten klub i tyle. Idenyfikuję się z Barceloną z powodu kultury i stylu gry. Jestem jego kibicem, nie przychodziłem na stadion, ale oglądałem wszystkie mecze. Z kimkolwiek Barça by nie grała to oglądałem spotkanie. Dlatego też zakładałem koszulkę i czekałem na telefon.

Dzisiejszy dzień był dla ciebie intensywny. Jak przeżyłeś ostatnie godziny? Zapewne nie możesz się już doczekać jutrzejszego treningu.

Odczuwałem niepokój, bo czekałem na to i czekałem. Teraz jestem szczęśliwy, wszystko poszło dobrze. Już nie mogę się doczekać, zobaczyłem się z kolegami z drużyny, nie mogę się doczekać aż zaczniemy, jutro będzie pierwszy dzień. To z pewnością będzie dobry dzień, bo znów będę reprezentował klub, który lubię. To będzie coś specjalnego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze