Real Madryt ogłosił wczoraj, że Xabi Alonso odejdzie ze stanowiska głównego trenera klubu i zostanie zastąpiony przez Álvaro Arbeloę. O konflikcie szkoleniowca z gwiazdami Realu Madryt mówiło się od miesięcy, a Marca zdradziła szczegóły sytuacji, w której Alonso wybuchł z wściekłości.
Nie musimy opierać się na doniesieniach medialnych żeby móc stwierdzić, że relacje Xabiego Alonso z największymi gwiazdami Realu nie były najlepsze. Wystarczy wspomnieć sytuację, w której Vinícius Junior nie podał mu ręki kiedy został zdjęty z boiska, albo kiedy Kylian Mbappe lekceważącym gestem pokazał mu, że jego koledzy nie staną w szpalerze po przegranym finale Superpucharu Króla.
Madrycka Marka zdradza, że chociaż Xabi opuścił klub w styczniu, to już w listopadzie znacznie oddalił się od drużyny. Był niezadowlony z ich postawy na treningach, piłkarze mieli robić krzywe miny na wydawane przez niego polecenia, obgadywać go za jego plecami i nie okazywali zaangażowania. W szczególności zawodnikom miały nie podać się przygotowania taktyczne, które według nich były zbyt długie i obszerne. W tym kontekście oberwał również drugi trener Sebas Parrilla, który razem z Alonso odpowiadał za taktykę na mecz.
W szatni miała też powstać plotka, że Álvaro Arbeloa jest gotowy na przejęcie pierwszej drużyny Realu, a sam pojawiał się na jej treningach jako trener rezerw. Wszystko to podkopywało autorytet Xabiego Alonso, który nie mógł liczyć na jednoznaczne popracie ze strony Florentino Péreza. W trakcie jednego z treningów wściekły 44-latek miał wykrzyczeć w stronę piłkarzy: "Nie wiedziałem, że przyjdę tu trenować przedszkole!". Złe nastawienie ze strony piłkarzy w końcu wpłynęło na zarząd, który w obliczu kolejnej porażki z Barceloną zdecydował się zakończyć współpracę z Hiszpanem.
Komentarze (34)