Już od pierwszych minut Barcelona starała się narzucić rywalom swój styl gry. Przeważała w posiadaniu piłki, ale budowała akcje w dość powolny sposób. Dobrze ustawieni Los Blancos czekali na Barçę na własnej połowie. W pierwszych minutach nic z tych ataków nie wynikało, a to Real miał pierwszą okazję w tym meczu - obrońcom dobrze urwał sie Vinícius, ale jego strzał obronił ze spokojem Joan García.
Ani jeden, ani drugi zespół nie potrafił przejść do konkretów, aż wreszcie jako pierwsza zrobiła to Barcelona. W 35. minucie Raphinha odebrał podanie od Lamine Yamala i strzelał z pierwszej piłki w dogodnej sytuacji, ale nieczysto trafił w futbolówkę, przez co zmarnował świetną szansę. Zrehabilitował się już chwilę później. Znów miał piłkę na lewej nodze i oddał strzał z linii pola karnego. Uderzenie było na tyle mocne i precyzyjne, że udało mu się trafić do siatki! 1:0 dla Barcelony od 36. minuty. Barça od tego momentu wyglądała pewniej, dalej kontrolując spotkanie. Kolejne strzały oddawali Fermín López i Lamine Yamal, ale nie zakończyły się one bramką.
Końcówka pierwszej połowy była... szalona. Gdy wydawało się, że Barcelona zejdzie z prowadzeniem 1:0 na przerwę, Vinícius popisał się znakomitym rajdem lewym skrzydłem. Minął obrońców Blaugrany i wpakował piłkę do siatki. To nie był jednak ostatni akord tej pierwszej części gry. Chwilę później świetne podanie od Pedriego otrzymał Robert Lewandowski. Polak przelobował Thibauta Courtoisa i dał Barelonie prowadzenie. Koniec? Nic bardziej mylnego. Real Madryt zdołał jeszcze wywalczyć rzut rożny, po którym strzał oddał Dean Huijsen. Raphinha zbił piłkę głową na poprzeczkę, ale ta trafiła do Gonzalo Garcíi, który dał Realowi wyrównanie. 2:2 do przerwy.
W drugiej części spotkania dalej natchniony był Vinícius, który był główną postacią Realu Madryt. To Brazylijczyk starał się tworzyć zagrożenie pod bramką Barcelony. Jego strzały bronił jednak Joan García. Barcelona jednak wracała powoli do kontroli meczu. Hansi Flick zdecydował się na zmiany - zdjął Roberta Lewandowskiego i Fermína Lópeza, a w ich miejsce wprowadził Daniego Olmo i Ferrana Torresa. Tuż po tych zmianach mocno w pole karne dogrywał Jules Koundé. Na wślizgu strzał oddał Lamine Yamal, ale Courtois popisał się dobrą interwencją.
Wreszcie nadeszło przełamanie! W 73. minucie Dani Olmo zagrał na jeden kontakt z Ferranem Torresem, po czym ostatecznie piłka trafiła do Raphinhi. Brazylijczyk wywracając się, oddał strzał, który otarł się o Raúla Asencio i zmylił bramkarza Realu Madryt. Los Blancos opadali z sił, ale dalej próbowali walczyć. Barcelona za to starała się utrzymywać przy piłce.
W samej końcówce Frenkie de Jong zaatakował wślizgiem Kyliana Mbappé. Holender uniósł wysoko nogę i niebezpiecznie trafił rywala, co poskutkowało wyrzuceniem z boiska. Blaugrana musiała dograć kilka minut w dziesiątkę. Spotkanie w 95. minucie mógł zamknąć Marcus Rashford, ale w bardzo dobrej sytuacji oddał niecelne uderzenie. Minutę później piłkę na remis na nodze miał Álvaro Carreras, ale strzelił prosto w ręce Joana Garcíi. Ostatni strzał w meczu również został wyłapany przez bramkarza Barçy. Katalończycy wytrzymali napór i zdobyli 28. Superpuchar Hiszpanii w swojej historii! Gratulacje!
Barcelona: J. García - Koundé, Eric (G. Martín 83'), Cubarsí, Balde - De Jong, Pedri - Lamine Yamal (Araujo 90+3'), Fermín (Olmo 66'), Raphinha (Rashford 83') - Lewandowski (Ferran 66').
Real Madryt: Courtois - Valverde (Güler 68'), Asencio, Huijsen (Alaba 76'), Carreras - Tchouaméni, Camavinga (Ceballos 82') - Rodrygo, Bellingham, Vinícius (Mastantuono 82') - G. García (Mbappé 76').
Zapraszamy na zapis pomeczowego live na naszym kanale Youtube! Skomentowaliśmy finał Superpucharu Hiszpanii wygrany przez Barcelonę!
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (867)