Quique Setién udzielił wywiadu stacji Cadena SER. Były trener FC Barcelony odniósł się zarówno do swojej sytuacji finansowej po odejściu z klubu, jak i do obecnej Barçy i pracy Hansiego Flicka.
Quique Setien: Wszystko zostało już wyjaśnione. FC Barcelona spóźniła się z płatnościami o trzy–cztery lata, ale ostatecznie uregulowała wszystkie należności i nie jest mi już nic winna. Teraz czekam na Villarreal. Do dziś nie otrzymałem od nich ani euro, a minęły już prawie trzy lata. Sprawa trafiła do sądu. Nie spodziewasz się, że takie rzeczy mogą się wydarzyć w tak dużych klubach.
- Nie żałuję, że wybrałem Barcelonę zamiast Egiptu. To prawda, że chciałbym, aby wszystko potoczyło się inaczej, zwłaszcza w momencie, w jakim Barça znajduje się teraz. Z młodymi ludźmi, chłopakami pełnymi pasji, entuzjazmu i w dobrej atmosferze. Wtedy było zupełnie inaczej, niestety.
- Piłkarze są głównymi bohaterami. Uważam, że wpływ Flicka jest bardzo duży. To bardzo wymagający człowiek, a drużyna zaakceptowała projekt, który zaproponował. Choć czasami może to wyglądać na pomysł samobójczy, daje Barcelonie znacznie więcej, niż jej odbiera. Buduje młody zespół, który będzie się rozwijał z czasem. To bardzo solidna drużyna i podoba mi się.
Komentarze (26)