Reprezentacja Polski zanotowała drugą porażkę na Kings World Cup Nations - turnieju międzynarodowego, który wyewoluował z projektu Kings League Gerarda Piqué. Po przegranej z Algierią tym razem lepsi okazali się Włosi, wygrywając 7:3. Mecz miał kilka wyraźnych punktów zwrotnych, a jednym z nich były niewykorzystane rzuty karne Maty i Izaka po stronie Biało-Czerwonych.
Turniej rozgrywany w Brazylii, firmowany przez Gerard Piqué, rządzi się własnymi zasadami. Jedną z nich są specjalne rzuty karne wykonywane przez wyznaczonych zawodników-gości, a także przez "prezydentów" drużyn. W meczu z Włochami Polacy mieli szansę zbliżyć się do rywala, jednak ani Mata, ani Izak, który razem z Robertem Lewandowskim pełni rolę "prezydenta" drużyny, nie zdołał pokonać włoskiego bramkarza.
Nie zabrakło docinek ze strony hiszpańskiego profilu Kings League, który nabijał sięz fryzury rapera. "Wychodzę od fryzjera... Jak się widzę vs jak chcę się widzieć" - napisał admin konta.
Na tle tych wydarzeń wyróżnił się Dawid Linca. Mistrz świata w Socca potwierdził swoją jakość, zdobywając gola w starciu z Włochami i będąc jednym z najaktywniejszych zawodników w polskim zespole.
Przy stanie 1:1 dał sygnał do walki, ale przewaga Włoch była widoczna wraz z upływem minut. Rywale lepiej odnajdowali się w dynamicznej formule Kings League, skuteczniej korzystali z kart specjalnych i szybciej budowali przewagę bramkową. Polacy ostatecznie przegrali 3:7, choć prowadzili w pewnym momencie 3:2 po ładnym golu Karola Bieniasa.
Porażka 3:7 mocno komplikuje sytuację Polaków w grupie. Brak punktów po dwóch meczach i niekorzystny bilans bramek sprawiają, że każdy kolejny występ urasta do rangi meczu o wszystko.
Kadra Polaków wygląda następująco:

Komentarze (47)