Po wczorajszym wieczorze sprawy potoczyły się błyskawicznie. Powrót João Cancelo do Barcelony jest już praktycznie przesądzony, a kluczową rolę odegrał Hansi Flick.
Jak informuje Florian Plettenberg ze Sky Sport, obecność João Cancelo w kadrze Barcelony była już bardzo mocno forsowana przez Hansiego Flicka, gdy obejmował on stanowisko trenera Blaugrany. Już w czerwcu 2024 roku szkoleniowiec chciał zatrzymać Portugalczyka, o czym już wtedy informował ten sam dziennikarz.
Do tego jednak nie doszło. Manchester City nie chciał zgodzić się na ponowne wypożyczenie, mając na stole ofertę od Al-Hilal w wysokości 25 mln euro. Co ciekawe, według mediów Barça chciała zatrzymać nie tylko Cancelo, ale również João Felixa - także za aprobatą Flicka. 33% użytkowników FCBarca.com było za pozostaniem obu Portugalczyków. Ostatecznie jednak obaj wylądowali ostatecznie w Arabii Saudyjskiej - młodszy z nich z przystankiem w Chelsea.
Teraz jednak Flick będzie miał do dyspozycji zawodnika, o którego pozostanie miał zabiegać. Po złożeniu oferty przez FC Barcelonę wczoraj wieczorem negocjacje znacząco przyspieszyły i cała operacja została sfinalizowana. Barça pokryje wynagrodzenie Cancelo w wysokości 4 milionów euro, a badania medyczne mają odbyć się w najbliższym czasie.
Te doniesienia wpisują się w wcześniejsze informacje z Hiszpanii, według których Flick od początku pozytywnie oceniał kandydaturę João Cancelo. Trener widzi w nim zawodnika zdolnego zabezpieczyć oba boki obrony, wzmocnić prawą stronę ofensywnie i dać większą elastyczność całej linii defensywnej, co było istotne w kontekście trudności ze sprowadzeniem zimą gotowego do gry stopera. Opinia Flicka, podobnie jak przychylne stanowisko Deco i Joana Laporty, okazała się jednym z kluczowych elementów domykających całą operację.
Komentarze (17)