Joan García: Mam jeszcze ogromnie dużo do poprawy

Mateusz Doniec

6 stycznia 2026, 16:21

YT: Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Po Hansim Flicku w sali konferencyjnej zasiadł Joan García, który odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym półfinałem Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem. Bohater ostatnich dni i tygodni opowiedział m.in. o swoich odczuciach po derbach Barcelony czy o motywacji przed Superpucharem, a także o współpracy z Ter Stegenem i Szczęsnym.

[Patricia Pérez, FC Barcelona] Jak opiszesz motywację drużyny przed tym Superpucharem oraz twoją, bo dla ciebie to debiut w tych rozgrywkach.

Joan García: Jesteśmy bardzo zmotywowani, zarówno zespół, jak i ja osobiście. To pierwszy tytuł, jaki możemy zdobyć w tym sezonie, a w moim przypadku pierwszy, który mogę wywalczyć z tym klubem. Dlatego jesteśmy bardzo zmotywowani, dobrze pracujemy i mamy ogromną chęć, by go zdobyć.

[Marta Ramon, RAC1] Jak przeżyłeś to wszystko, czego doświadczyłeś w derbach? Bo to był dla ciebie naprawdę bardzo trudny mecz pod względem mentalnym. Zebrałeś wiele zasłużonych pochwał za swój występ. Jak to wszystko przetrawiłeś? I patrząc wstecz, mentalnie: jak przygotowałeś się do meczu o takiej specyfice, żeby wyszedł ci aż tak idealnie, i jak to potem poukładałeś w głowie?

Cóż, ostatecznie pracowałem jak w każdym innym tygodniu, oczywiście mając świadomość, że atmosfera – nie tylko dlatego, że to były derby, ale też trochę ze względu na moją przeszłość – będzie wyjątkowa. Ale przede wszystkim chodziło o uświadomienie sobie, co mnie czeka, o pewną wizualizację tego, jak potoczy się mecz. Myślę, że udało mi się skupić na samym spotkaniu, a to jest w końcu najważniejsze. A teraz już, myśląc o Superpucharze, mam ogromną ochotę, żeby zdobyć ten tytuł.

[Helena Condis, COPE] Jutro możesz awansować do finału i potem zdobyć swój pierwszy tytuł z Barçą, ale po twoich występach ponownie otwiera się debata dotycząca bramki reprezentacji. Czy jednym z twoich celów jest wyjazd na mundial?

Nie mógłbym traktować tego jako celu. Ostatecznie moim celem jest dalej poprawiać się z dnia na dzień, dalej pracować i starać się dawać z siebie wszystko w każdym meczu w barwach Barçy. A potem, cóż, oczywiście każdy piłkarz lubi grać w reprezentacji, więc jeśli w przyszłości to nadejdzie, będę bardzo szczęśliwy i bardzo dumny.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Biorąc pod uwagę rangę meczu i wszystkie okoliczności, to był być może twój najlepszy występ. A czy ty sam czujesz, że w ostatnich miesiącach bardzo rozwinąłeś się jako piłkarz i że dochodzisz do poziomu, który być może zaprowadzi cię do grona najlepszych na świecie?

Oczywiście. Uważam, że wciąż jestem bardzo młodym bramkarzem i mam jeszcze ogromnie dużo do poprawy. Pracuję więc dzień po dniu, mając świadomość, że wciąż mam duży margines rozwoju, i staram się z tego punktu wyjścia rozgrywać mecze jak najlepiej. Jak mówisz, sobotni mecz był dla mnie wyjątkowy i myślę, że był to dobry występ, a do tego zdobyliśmy trzy punkty. Z tego powodu też jestem bardzo zadowolony, ale jednocześnie wiem, że mogę poprawić się jeszcze bardziej.

[Xavi Lemus, TV3] Jak opisałbyś atmosferę pewności siebie i optymizmu, jaka panuje teraz w szatni przed Superpucharem, biorąc pod uwagę serię i formę, jaką prezentujecie w ostatnich meczach?

Cóż, myślę, że jesteśmy w bardzo dobrym momencie, jeśli chodzi o pewność siebie. To prawda, że nadal mamy pewne rzeczy do poprawy, które powtarzają się w ostatnich meczach. Oczywiście nad tym pracujemy, ale jednocześnie mamy tę pewność wynikającą z tego, że potrafimy wygrywać spotkania, że zachowujemy czyste konta i że mamy ich już kilka z rzędu. Dlatego podchodzimy do Superpucharu z dużą pewnością siebie i ogromną chęcią, żeby już go rozpocząć, mając jednak świadomość, że musimy poprawić jeszcze kilka drobnych elementów.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Graliście z Athletikiem w pierwszym meczu na Camp Nou. Jakiego Athleticu się spodziewasz? Takiego samego jak wtedy? Silniejszego? Z większym potencjałem ofensywnym?

Myślę, że spodziewamy się bardzo intensywnego Athleticu, zespołu, który dokładnie wie, co chce robić. Ich gra w dużej mierze opiera się właśnie na intensywności, na nadawaniu meczu wysokiego tempa, i na to musimy być przygotowani. Wiemy jednak, że ofensywnie mają też kilka bardzo ważnych elementów. Uważam, że dobrze przygotowujemy się do tego spotkania, mamy dość jasno określone, jak powinniśmy grać i jaki jest plan meczowy, i na pewno wszystko pójdzie dobrze.

[Sergio Jimenez, El Periódico] Wcześniej mówiłeś, że jesteś bardzo młody i że wciąż masz wiele rzeczy do poprawy. Na co dzień pracujesz z dwoma bramkarzami, którzy są wielkimi legendami – Ter Stegenem i Szczęsnym. Chciałem zapytać, jak wygląda to doświadczenie z nimi, czy otrzymujesz od nich rady, czy ci pomagają i przekazują swoje doświadczenie oraz jak to jest mieć za sobą dwóch zawodników o tak wysokim poziomie.

Myślę, że współpraca między nami układa się bardzo dobrze. W końcu jesteśmy trzema świetnymi bramkarzami, a oni dwaj od wielu lat grają na najwyższym poziomie. Zawsze, gdy mogę, staram się od nich uczyć, słuchać ich i obserwować, jak trenują, żeby zobaczyć, co sam mogę jeszcze poprawić. Uważam, że ta rywalizacja na treningach jest czymś dobrym i sprawia, że wszyscy stajemy się lepsi. Dlatego jestem bardzo zadowolony z atmosfery, jaka panuje, i z poziomu rywalizacji, jaki mamy.

[Carles Ruiperez, La Vanguardia] Zapytam cię o trzy interwencje, które wykonałeś w tym sezonie, i opowiedz mi trochę, jak do nich dochodzi albo która była najtrudniejsza: ta przeciwko Jonny’emu Otto w meczu z Alavés, ta na stadionie La Cerámica przy strzale Rafy Marína czy ta z ostatniego spotkania przy uderzeniu głową Pere Milli. Która była najtrudniejsza, jeśli chodzi o refleks? Jak się do takich sytuacji przygotowujesz?

Myślę, że ostatecznie są to bardzo szybkie akcje – wszystkie trzy są pod tym względem podobne, bo wymagają reakcji w ułamku sekundy. To kwestia intuicji, braku czasu na zastanawianie się, jaka interwencja jest potrzebna, tylko działania instynktownego. Na szczęście w tych trzech sytuacjach udało mi się uniknąć straty gola, z czego jestem bardzo zadowolony.

[Juan Jimenez, AS] Ostatnio w meczu z Espanyolem pokazałeś dużą stabilność mentalną. Chciałem zapytać, jaką część swojej pracy poświęcasz właśnie temu aspektowi. I jeszcze: w szatni masz kolegę takiego jak Araujo, który musiał zrobić przerwę z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym. Chciałem zapytać, czy prosił cię o jakąś radę, chociażby w związku z tym, co wydarzyło się ostatnio, powiedzmy, po "lekcji", jaką nabyłeś na stadionie Espanyolu.

Myślę, że w dzisiejszych czasach to niezwykle ważny element bycia piłkarzem - ten aspekt psychologiczny, umiejętność pozostania skupionym na meczu i to, żeby nic nie było w stanie wytrącić cię z tego skupienia. Ja osobiście pracuję nad tym, wizualizując sobie w trakcie tygodnia to, z czym spotkam się w dniu meczu. Dzięki temu jestem lepiej przygotowany i to, co może się wydarzyć na boisku, nie zaskakuje mnie aż tak bardzo.

[Carlos Monfort, Sport] Pytanie bardzo związane z tym, o czym przed chwilą mówił kolega, także w kontekście twojego kolegi z drużyny. Ty nie odszedłeś z Espanyolu w najlepszy możliwy sposób, ostatnio miałeś dość skomplikowany powrót do swojego dawnego domu... Chciałbym wiedzieć, czy w trakcie tego wszystkiego potrzebowałeś pomocy specjalistów, psychologów, którzy pomogli ci przejść przez cały ten proces, czy uważasz, że jesteś osobą, która potrafi poradzić sobie z tym samodzielnie i nie potrzebowała takiej pomocy?

Cóż, myślę, że pod tym względem każda osoba i w tym przypadku każdy piłkarz jest inny - jedni potrzebują jednych rzeczy, inni czegoś innego. Ja osobiście nie miałem momentu, w którym czułbym, że potrzebuję takiego wsparcia. Uważam, że dzięki pomocy mojej rodziny i najbliższych miałem wszystko, czego mogłem potrzebować. To prawda, że były w mojej karierze momenty, kiedy z takiej pomocy korzystałem, bo to coś, co powinno być dostępne, zwłaszcza dziś, przy takiej liczbie meczów i tak dużej presji. To bardzo ważny aspekt, który trzeba brać pod uwagę i nad którym trzeba pracować. Natomiast w tym procesie, o którym mówisz, nie było to mi potrzebne.

Widzieliśmy znakomity poziom, jaki prezentowałeś w ostatnim czasie - szczególnie w ostatnim meczu z Espanyolem, po którym otrzymałeś nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania. Teraz jednak zmierzysz się z napastnikami być może jeszcze wyższej klasy: braćmi Williams z Athleticu, a także - w meczach z Realem Madryt - z Kylianem Mbappé i Viníciusem Júnirem. Czy to w jakikolwiek sposób cię obciąża, rodzi obawy albo jest dla ciebie dodatkową presją, biorąc pod uwagę rangę tych spotkań w twojej karierze?

Na tym poziomie w gruncie rzeczy wszyscy zawodnicy są najlepsi, więc nie uważam, żeby należało się na tym skupiać. Trzeba raczej wiedzieć, co trzeba robić, żeby samemu być na najwyższym poziomie i jak pomóc drużynie. A potem każdy mecz jest inny i oby wszystko poszło dobrze, żeby udało się odnieść zwycięstwo.

To twój pierwszy raz w Arabii Saudyjskiej i pierwszy udział w Superpucharze Hiszpanii rozgrywanym tutaj. Jakie są twoje pierwsze wrażenia z pobytu i jak oceniasz gościnność w Dżuddzie?

Tak, to mój pierwszy raz tutaj. Myślę, że przyjęcie było bardzo dobre. Widać, że jest duża chęć, żebyśmy tu grali. Ja osobiście też mam ogromną motywację - nie tylko dlatego, że jesteśmy właśnie tutaj, ale przede wszystkim dlatego, że to moja pierwsza szansa na zdobycie tytułu z Barçą. Jestem więc bardzo zadowolony z tego przyjęcia i mam nadzieję, że uda nam się sięgnąć po trofeum.

Jak ważne jest dla ciebie jako zawodnika granie przed kibicami - takimi pełnymi pasji jak tutaj w Arabii Saudyjskiej - w porównaniu z Hiszpanią, gdzie widzą was tydzień w tydzień? Jak duże znaczenie ma dla ciebie obecność i wsparcie kibiców tutaj?

Myślę, że to bardzo ważne. Każdy piłkarz lubi grać przy pełnych trybunach, widzieć kibiców dopingujących i oddanych meczowi. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem atmosfery tutaj, w Arabii Saudyjskiej - jutro dopiero zobaczę, jak to wygląda - ale jestem bardzo zadowolony i podekscytowany możliwością przeżycia tego doświadczenia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy