Wygląda na to, że Marc-André ter Stegen może powoli otwierać się na odejście z Barcelony. Takie informacje przedstawiają już zarówno dziennikarze bliscy Blaugranie, jak i klubowi z Montilivi. Wszyscy podkreślają jednak, że na drodze stoją kwestie finansowe.
Perspektywę Girony przedstawił bodaj najlepiej poinformowany w sprawach dotyczących tego klubu Nil Sola z Cadena SER na kanale Jijantes FC. „W sobotę ta sprawa wyglądała bardzo dobrze. Ter Stegen przekazał Barcelonie, że jeśli zostanie, będzie chciał zarobić pełne wynagrodzenie, a jeśli przejdzie do Girony, odpuściłby sporą część zarobków. Barça będzie musiała mu zapłacić swoją część, a Girona drugą” – skomentował dziennikarz.
Wygląda więc na to, że Ter Stegen jest nawet gotów zrezygnować z części uposażeń, aby ułatwić przeprowadzenie transakcji z Gironą. Sola dodaje również, że doszło już do rozmów z trenerem Míchelem, a bramkarz jest otwarty na zmianę otoczenia.
Na przeszkodzie stoi jednak wynagrodzenie Ter Stegena. Sola tłumaczy, że Girona nie jest w stanie zapłacić Ter Stegenowi więcej niż 1,5 miliona euro. Dominik Livaković, który ma opuścić Montilivi, otrzymuje zaledwie 300 tysięcy euro. Nie wiadomo, czy w tej sytuacji uda się wszystko dopiąć.
Sport podsumowuje, że Ter Stegen jest ważnym celem dla Girony, ale klub chciałby wzmocnić się w każdej formacji. A to, w połączeniu z wysoką pensją niemieckiego bramkarza (Capology szacuje ją na 16 milionów euro brutto), sprawia, że operacja będzie trudna do przeprowadzenia.
Komentarze (15)