FC Barcelona wygrała Klasyk w Madrycie, pokonując Real 105:100 i przerywając serię aż dziewięciu porażek z odwiecznym rywalem. Mimo braków kadrowych Barça zagrała dojrzale i konsekwentnie, zachowując zimną krew w decydujących minutach. Movistar Arena oglądała widowisko na wysokim poziomie i z dramatyczną końcówką.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Barça minimalnie prowadziła do przerwy i utrzymywała przewagę także w trzeciej kwarcie, odpowiadając na kolejne zrywy Realu, napędzanego głównie przez Mario Hezonję. Kluczowe było lepsze czytanie gry po stronie gości oraz regularne punktowanie po zespołowych akcjach.
W czwartej kwarcie decydujący cios Barça zadała duetem Laprovittola – Parra, który w kluczowych momentach trafiał z dystansu i wykorzystywał rzuty wolne. Barça lepiej zarządzała końcówką, zmuszając Real do nerwowych decyzji. Po meczu Sergio Scariolo przyznał, że Barcelona grała bardzo dobrze i świetnie dzieliła się piłką, podczas gdy jego zespółowi zabrakło cierpliwości w ataku oraz solidności w obronie.
Komentarze (3)