Barcelonie mecz z Espanyolem długimi fragmentami nie układał się najlepiej. Na szczęście drużyna Hansiego Flicka miała w bramce Joana Garcíę, który trzymał bezbramkowy remis, a w drugiej fazie spotkania również rezerwowych, którzy zdołali przechylić szalę rywalizacji na korzyść Blaugrany.
Pierwszą klarowną szansę miał Espanyol w 20. minucie. Na czystą pozycję po prostopadłej piłce wyszedł Roberto Fernández, jednak uderzył źle i Joan García nie miał problemu ze skuteczną interwencją. Gospodarze mieli szansę na dobitkę, ale bramkarz Barcelony… popchnął Gerarda Martína, który zdołał dzięki temu zablokować strzał.
Po stronie Blaugrany z ostrego kąta spróbował Lamine Yamal po czarującym dryblingu, jednak uderzył niecelnie. Jeszcze na samym początku spotkania Ferran Torres źle przyjął piłkę, przez co potencjalna szansa na bramkę została zmarnowana. Poza tym, mimo utrzymywania się w posiadaniu piłki, Barça nie miała zbyt wielu okazji. Espanyol był bliżej objęcia prowadzenia. W końcówce pierwszej połowy Pere Milla mógł i wręcz powinien trafić do siatki po strzale głową z bliskiej odległości. Joan García uratował jednak Barcelonę niebywałym refleksem. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Barcelona nacisnęła od początku drugiej połowy. Dmitrović musiał się sprężyć zwłaszcze przy strzale głową Koundé. Z kolei De Jong dostał dobre podanie od Lamine’a w polu karnym, jednak podjął dziwaczną decyzję o uderzeniu piętą i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Chwilę potem odciął się Fernández, jednak Joan García nie miał problemu z dobrą obroną.
Bramkarz Barcelony zaimponował również w sytuacji z 64. minuty. Wielbląd defensywy Barçy skończył się sytuacją 2:1 zawodników Espanyolu z bramkarzem gości. A mimo to wygrał Joan García, wybijając piłkę spod nóg Fernándeza. 24-latek chwilę potem znów stanął na wysokości zadania, broniąc strzał napastnika Los Pericos po błędzie Erica Garcíi. Ten ostatni też miał doskonałą okazję w drugim polu karnym w 70. minucie, ale niesamowitą interwencją zatrzymał go Dmitrović.
Następnie Lamine stworzył dobrą szansę Pedriemu, jednak Kanaryjczyk, mocno naciskany wślizgiem przez rywala, nie skierował piłki do siatki. Były wątpliwości, czy nie powinno być czasem rzutu karnego. Później mieliśmy do czynienia z dużą walką na boisku, ale okazji nie było wiele. Dobre wejście Romero zakończyło się kolejną obroną Joana Garcíi.
Mecz rozstrzygnęli rezerwowi. Najpierw w 86. minucie Fermín López znakomitym przyjęciem piłki wymanewrował rywala, przytomnie wyłożył piłkę Daniemu Olmo, a ten świetnym technicznym uderzeniem w końcu pokonał Dmitrovicia. Espanyol dobił kolejny rezerwowy Robert Lewandowski w 90. minucie. I tym razem doskonale zachował się Fermín, wygrywając pojedynek z rywalem i wykładając piłkę Polakowi.
Barcelona była długimi fragmentami wręcz gorsza od Espanyolu. W trudnych momentach ratował ją Joan García, który wcielił się w rolę superbohatera. Mimo niesprzyjającego otoczenia bramkarz utrzymywał Blaugranę w grze. A w końcówce zdecydowała ławka - Barça wygrała 2:0 i powiększyła przewagę nad Realem Madryt do siedmiu punktów.
Skład Barcelony: Joan García, Jules Koundé, Pau Cubarsí, Gerard Martín (64' Pedri), Alejandro Balde, Eric García, Frenkie de Jong, Lamine Yamal, Raphinha (64' Olmo), Marcus Rashford (46' Fermín), Ferran Torres (64' Lewandowski).
Skład Espanyolu: Dmitrović, El Hilali, Cabrera, Calero, Romero, Urko, Pol Lozano, Exposito (60' Jofre), Pere Milla (82' Puado), Dolan (82' Terrats), Roberto (75' Kike García).
Komentarze (473)