Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Villarrealem zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Raphinha, Lamine Yamal, Joan García i zbędny VAR
Trzeba było przejawiać cechy niepoprawnego optymisty, by przed meczem z Villarrealem oczekiwać łatwego zwycięstwa. Zdecydowanie nie był to spacerek, ale dzięki Raphinhi, który wywalczył i zamienił na gola rzut karny, początek był bardzo udany. Punktem zwrotnym była jednak czerwona kartka dla Renato Veigi i tutaj należą się brawa arbitrowi, który nie potrzebował wsparcia VAR, by właściwie ocenić sytuację. Duży udział w zwycięstwie miał też Joan García, który miał dzisiaj aż pięć skutecznych interwencji wynikających głównie z błędów defensywy, a także utrzymał aż 94% skuteczność podań. Kolejny wielki wytęp byłego bramkarza Espanyolu.
Na osobny akapit zasłużył Lamine Yamal. Oprócz efektownej bramki pokazał on, że jest niczym jednoosobowa armia. Cztery strzały, 79 celnych podań, sześć zagrań kluczowych, siedem udanych dryblingów i trzy odbiory. Nie zawsze udaje mu się przekuć grę w bramki i asysty, ale to, jaki popłoch sieje w szeregach rywali jest dla drużyny bezcenne.
Najgorsze: sabotaż w wykonaniu obrońców udaremniony przez sędziego i Joana Garcíę oraz uraz Koundé
Mecz ułożył się dla Barcelony wręcz znakomicie, ale mogło być zupełnie inaczej. Fatalne błędy całej defensywy zmusiły Joana Garcíę do ciężkiej pracy. Dwa fatalne podania do rywali zanotował Gerard Martin, lepszy pod tym względem nie był Cubarsí, Koundé trafił do własnej siatki i uratował go jedynie spalony, a Balde w pojedynkę wykreował chyba najlepszą okazję dla gospodarzy. Na domiar złego urazu doznał Koundé, co martwi tym bardziej, że na cztery miesiące wypadł już Christensen, a Ronald Araujo to wielka niewiadoma.
Komentarze (9)