Pięć wniosków po meczu z Eintrachtem

Dariusz Maruszczak

10 grudnia 2025, 06:30

71 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona pokonała Eintracht, dokonując kolejnej w tym sezonie remontady, co może mieć swoje plusy, ale też nie sposób nie dostrzec po takim spotkaniu minusów. Poniżej przedstawiamy nasze wnioski z tego pojedynku.

1. Nieoczekiwany bohater

„To był mój dzień” – powiedział Jules Koundé po zakończeniu meczu. Trudno nie przyznać mu racji. Francuz był decydujący dla wyniku i odpalił w idealnym momencie, gdy napastnicy w dużej mierze zawodzili. Prawy obrońca zrobił dużo dobrego w ataku zespołu, więc, mimo pewnych błędów w defensywie, należy docenić jego wkład w rezultat końcowy. Oby takie spotkanie na dużej europejskiej scenie podziałało motywująco na Koundé, który nie może zaliczyć początku sezonu do udanych.

2. Eric García zadamawia się w środku pola

24-latek bywał chwalony za grę na prawej obronie, jako stoper, a teraz zbiera pochlebne recenzje za grę w drugiej linii. Eric García, zwłaszcza w drugiej połowie, grał jak najlepszy defensywny pomocnik. Kasował akcje rywali, asekurował partnerów, dobrze wychodził w pressingu, inteligentnie się ustawiał. Barcelona potrzebuje u boku Pedriego, przy takiej, a nie innej obronie, właśnie kogoś takiego „od brudnej roboty”. A przecież García sprawdzał się też w rozegraniu – miał aż 109 celnych podań (drugi wynik w zespole) na świetnej skuteczności 96%. Żaden zawodnik Barçy nie zanotował tylu zagrań w strefę obronną rywala (35). I jak tu Flick miałby z niego rezygnować kosztem Frenkiego de Jonga?

3. Pozytywne wejścia z ławki

Po wyleczeniu kilku piłkarzy Flick wreszcie ma do dyspozycji szersze grono zawodników, dzięki czemu może wpuszczać wartościowych graczy z ławki. Marcus Rashford znów dał bardzo pozytywną zmianę. Jego znakomite zagranie do Koundé wyrównało wynik i zmieniło dynamikę meczu. Anglik znów wnosił dużo polotu i energii do ataków. Czy powinien być podstawowym zawodnikiem, trudno orzec, ale na pewno może być bardzo wartościowym zasobem rotacyjnym. Rashfordowi nie zawsze muszą wychodzić wszystkie zagrania, ale ewidentnie wnosi on ten zapał do drużyny, chcąc wnieść swój wkład w grę Blaugrany. Jeśli dostosuje się do takiej roli, w której czasem będzie wchodził z ławki, będzie to świetna wiadomość dla Ficka. Z kolei Ferran tym razem gola nie strzelił, ale niemal od razu po wejściu stanowił zagrożenie i nawiązywał współpracę z partnerami.

4. Znów ten początek...

Nie może być zbyt miło, bo tak naprawdę był to długimi fragmentami po prostu słaby występ Barcelony. Katalończycy piąty mecz z rzędu jako pierwsi tracą gola. Zrozumiałe, że odbudowa zespołu po kiepskim początku sezonu musi być ewolucyjna, a nic nie zmieni się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jednak trzeba w końcu zrobić jakiś postęp w tym zakresie. Bo przecież takie sytuacje związane z traceniem pierwszej bramki w spotkaniu ustawiają całą rywalizację. Widać to było doskonale w starciu z Eintrachtem. Niemcy po strzeleniu gola ustawili się bardzo głęboko i nie zamierzali się odsłaniać, więc nawet udane wywieranie pressingu nie przynosiło większych korzyści - goście nadal mieli przed linią piłki 7-8 zawodników tworzących zasieki obronne. Trudno ich było w tej sytuacji zaskoczyć, a Barça biła głową w mur. Można zakładać, że przy remisie byłoby jednak nieco łatwiej, a Eintracht mocniej wychodziłby do przodu. Trzeba uważać na te początki meczów, bo Barcelona nie zawsze musi być królową remontad.

5. Defensywa

Zwłaszcza że ta defensywa dalej nie daje gwarancji. Od powrotu Joana Garcíi tylko w jednym spotkaniu udało mu się zachować czyste konto, ale nie jest to jego wina. Eintracht nie musiał zrobić wiele, żeby strzelić Barcelonie gola. Wystarczyły dość proste zagrania, bo Niemcy nie grali wybitnego futbolu w ataku. A to, jak wnioskowaliśmy w poprzednim punkcie, buduje określony scenariusz meczu, w którym Katalończycy mają utrudnione zadanie. Być może dzisiejsze spotkanie nie było naznaczone ogromem błędów defensorów, jak to miało miejsce przy innych pojedynkach, ale jednak okazji do sprawdzenia się nie było tak dużo, a i tak można było odnieść wrażenie, że z niewielu szans, robiąc niewiele, Eintracht potrafił jednak uzyskać sporo. I to jest problem Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (71)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy