Emmanuel Petit, który w trakcie kariery piłkarskiej miał krótki epizod w barwach FC Barcelony postanowił wypowiedzieć się na temat szans zespołu Hansiego Flicka w Lidze Mistrzów. Były reprezentant Francji jest przekonany, że Blaugrana nie ma realnych szans na wygranie najcenniejszego trofeum w europejskiej piłce klubowej.
''Barça może walczyć o tytuł w Hiszpanii, ale nie ma szans, żeby powalczyć o triumf w Lidze Mistrzów'' - rozpoczął swoją wypowiedź dla brytyjskiego Metro.
Petit przyznaje, że Barcelona ma w obecnej kadrze dobrych graczy, ale zastrzega, że nie jest to potencjał piłkarski zbliżony do tego, który w poprzednich latach pozwalał konkurować z najlepszymi zespołami w Europie. Zaznacza, że zespół jest uzależniony od jednego piłkarza: ''Dzisiejsza Barça w dużej mierze opiera się na grze Lamine Yamala. Drużyna ma bardzo dobrych zawodników, ale nie ma graczy klasy światowej, takich jak Lionel Messi w swoich najlepszych czasach''.
Krytyka Francuza spada na linię defensywną: ''Ktokolwiek wierzy, że można wygrać Ligę Mistrzów z tymi obrońcami? Absolutnie nie. To niemożliwe, zespół traci zbyt wiele bramek. Widzieliśmy to już w zeszłym sezonie w półfinale z Interem. Jak można stracić 7 bramek w półfinale?''
Poza ogólnym poziomem zespołu i tym, jak funkcjonuje gra defensywna, były piłkarz między innymi Monaco czy Arsenalu poruszył najgorętszy temat, czyli postać Lamine Yamala: ''Jeśli pozbędziesz się Lamine'a, co się stanie w Barcelonie? Z dzisiejszą Barçą jest jak z kasynem: wszystko stawia się na Lamine Yamala''.
''Lamine nie wygra Ligi Mistrzów sam. Messi, z całym szacunkiem, bo darzę go ogromnym sentymentem, nie wygrałby Ligi Mistrzów, gdyby nie miał Xaviego, Iniesty, Puyola i wszystkich tych gości''.
Komentarze (30)