Świetny mecz Raphinhi, otwarcie wyniku i nagroda MVP - takiego Brazylijczyka chcą oglądać kibice Barcelony. Skrzydłowy wrócił już do pełni sił, choć sam przyznał, że musiał poprosić o zmianę ze zmęczenia.
Raphinha:
- Im wyżej pressujemy, tym bliżej jesteśmy bramki przeciwnika. Jeśli możemy odzyskać jak najwięcej piłek z przodu, to jest lepiej, bo to daje nam więcej szans na strzelenie gola.
- Najważniejsze jest wierzyć w naszą pracę. Wiemy, że jest jeszcze wiele meczów i może się zdarzyć tak, że będziemy musieli gonić wynik. Trzeba być dobrze nastawionym mentalnie, żeby odwracać rezultat w takich meczach, jak ten. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie ciężki pojedynek i że może zdarzyć się to, co rok temu - że strzelą pierwsi.
- Jestem w bardzo dobrej formie, ale cały czas dążę do fizycznie najlepszej wersji siebie. Oczywiście, w takim meczu pod koniec byłem zmęczony, zauważyłem to i to właśnie dlatego poprosiłem o zmianę. Nie mogłem dalej grać i myślę, że Pedri podobnie. Ale mamy zawodników o wielkiej jakości, którzy mogą wejść na boisko.
Raphinha prosił również swoich kolegów o to, by zawrócili przed zejściem do szatni i podziękowali brawami kibicom. Brazylijczyk, jako czwarty kapitan, daje przykład.
Komentarze (30)