Hansi Flick: Ronald Araujo ma wirusa żołądkowego, wszyscy jesteśmy w złym nastroju [Aktualizacja 12:51]

Mateusz Doniec, Krystian Cichocki

28 listopada 2025, 11:45

Sport, AS

132 komentarze

Fot. Getty Images

Kiedy wydawało się, że wraz z powrotem Pedriego ławka Barcelony nieco się poszerzy, w oczekiwaniu już tylko na Gaviego i Ter Stegena, wczoraj urazu doznał Fermín López. Dziś z kolei Ronald Araujo nie jest zdolny do gry.

Jak podają Carlos Monfort i Sergi Capdevila z dziennika Sport, Ronald Araujo nie pojawił się dziś rano w Ciutat Esportiva i nie weźmie udziału w treningu przed meczem z Alavés. Klub nie podał jeszcze szczegółów dotyczących tej nieobecności, ale wkrótce powinny pojawić się dalsze informacje.

W oczekiwaniu na oficjalne wyjaśnienie, w klubie panuje spokój i wierzy się, że dzisiejsza nieobecność Urugwajczyka nie będzie miała większego znaczenia. Trenerzy doceniają jego znaczenie dla drużyny i mają nadzieję, że będą mogli liczyć na niego podczas jutrzejszego meczu.

Z dobrych wieści Pedri kontynuuje pracę z drużyną i ma otrzymać od lekarzy zielone światło na mecz z Alavés.

Aktualizacja

12:33 Javi Miguel (AS): Ronald Araujo opuści mecz z Alavés. - "Wielu by chciało, żeby pauzował przez kilka tygodni, żeby odpoczął fizycznie i psychicznie" - pisze dziennikarz. Według informacji z szatni reprezentant Urugwaju jest bardzo dotknięty czerwoną kartką w meczu z Chelsea.

Javi Miguel podaje natomiast, że Raphinha ma wrócić do składu w sobotę. Wiele wskazuje na to, że w ataku towarzyszyć mu będą Robert Lewandowski i Lamine Yamal. Jeśli tak się stanie, będzie to pierwszy raz w tym sezonie, kiedy wszyscy trzej pojawią się w wyjściowym składzie.

12:51 Hansi Flick na konferencji prasowej przed meczem z Alavés: - Ronald ma wirusa żołądkowego i jest wykluczony na dziś, a także na jutro. Zobaczymy, co będzie w niedzielę. Oczywiście nie sądzę, żeby był w złym nastroju, ale wszyscy jesteśmy w złym nastroju po porażce z Chelsea. Byliśmy tym bardzo rozczarowani, bo uważaliśmy, że możemy tam wygrać, ale tak się nie stało. To już za nami, okej? Teraz patrzymy przed siebie, pozytywnie, na następny mecz i na to, co do końca roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (132)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy