O 21:00 rozpoczął się wyjazdowy mecz Realu Madryt z Olympiakosem w ramach 5. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Królewscy pokonali Greków 4:3 a wszystkie gole dla nich strzelił
Olympiakos zaczął idealnie – w 8. minucie Chiquinho trafił na 1:0. Grecy mieli kolejne okazje (m.in. groźne strzały Chiquinho i El Kaabiego oraz interwencje Lunina), ale później rozpoczął się pokaz skuteczności Kyliana Mbappe.
Real odrobił straty w ciągu kilku minut: Mbappé najpierw wyrównał po podaniu Viniego (22.), a chwilę później Francuza obsłużyl Arda Güler – 1:2. W 29. minucie Camavinga dośrodkował na głowę Mbappé i zrobiło się 1:3. Na 1:4 trafił Vinícius pięknym strzałem z dystansu, ale bramkę anulowano.
Druga połowa przyniosła wielkie emocje, ale Real Madryt dowiózł zwycięstwo 4:3 po bardzo nerwowej końcówce w Pireusie. Olympiakos wrócił do gry błyskawicznie - w 52. minucie Taremi trafił na 2:3 po świetnym dośrodkowaniu Hezze. Real odpowiedział jednak szybko: Mbappé skompletował hiszpańskiego "pokera" po akcji z Viníciusem i zrobiło się 2:4.
Grecy nie zamierzali odpuszczać. Lunin musiał ratować Real po strzałach Gelsona Martinsa i El Kaabiego, a podopieczni Mendilibara mocno ruszyli po kontaktowego gola. Dopięli swego w 81. minucie - Strefezza dośrodkował, a El Kaabi głową zmniejszył straty na 3:4.
Końcówka to już oblężenie bramki Realu. Olympiakos atakował wszystkimi siłami, El Kaabi szukał hat-tricka, Strefezza groził z dystansu, a gospodarze domagali się nawet karnego. Madrytczycy bronili się coraz głębiej, rzadko trzymając piłkę. W doliczonym czasie gry gospodarze mieli jeszcze jedną świetną okazję, ale defensywa Realu wytrzymała napór.
Ostatecznie Real Madryt wygrał 4:3 po niezwykle intensywnym widowisku, które od pierwszej do ostatniej minuty było wymianą ciosów.
Komentarze (47)