W zapowiedzi meczu Barcelony z Chelsea zastanawialiśmy się, czy drużyna Hansiego Flicka będzie potrafiła na Stamford Bridge zdać test rozwoju po ostatnich zwycięstwach. Niestety Katalończycy go oblali w marnym stylu, a paru graczy spotęgowało wątpliwości wobec ich przydatności dla drużyny.
Chelsea od początku pokazała, że zamierza odstawiać nogi. Trevoh Chalobah ostro nadepnął Roberta Lewandowskiego, za co jednak nie spotkała go kara indywidualna. Chwilę potem The Blues trafili do siatki, ale sędzia szybko odgwizdał zagranie ręką i bramka została anulowana. Po drugiej stronie boiska wyborną szansę miała Barcelona po wysokim odbiorze piłki. Lamine Yamal idealnie podał do Ferrana, ale ten fatalnie przestrzelił. Później młody skrzydłowy dograł też niezłą piłkę do Fermína Lópeza, jednak pomocnik miał obrońcę na plecach i nie był w stanie oddać skutecznego strzału.
Następnie do głosu doszła Chelsea. Był nawet kolejny gol, ale tym razem nieuznany ze względu na spalonego. Nie tyle strzelca, co Chalobaha, który brał udział w akcji. Niezłą szansę miał też wychodzący na wolne pole Pedro Neto, jednak nie trafił w bramkę. W 27. minucie Chelsea zdobyła już bramkę. Pedro Netto oddał strzał po dośrodkowaniu, a Ferran był bliski zablokowania piłki zmierzającej do bramki, ale futbolówka odbiła się jeszcze od Julesa Koundé i wpadła do siatki. Na powtórkach wydawało się, że wcześniej Marc Cucurella był na spalonym, ale gol został uznany.
Barcelona nieszczególnie potrafiła odpowiedzieć. Jeden strzał Lamine'a był zbyt lekki, żeby zaskoczyć Roberta Sáncheza. Na domiar złego Ronald Araujo został wyrzucony z boiska. Urugwajczyk otrzymał pierwszą żółtą kartkę za dyskusje z sędzią, a drugą, już w końcówce pierwszej części gry, za bezmyślny wślizg w Cucurellę. Barça musiała drugą połowę gry grać w 10.
Jeżeli ktoś łudził się, że Barcelona zdoła odrobić strat, to musiał być srodze zawiedziony w na początku pierwszej połowy. W 55. minucie Frenkie de Jong stracił piłkę na własnej połowie. Ta trafiła do Estevao, który łatwo minął Cubarsíego i potężnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Joana Garcíę. To już chyba ostatecznie pogrzebało nadzieje Katalończyków. Barça nie miała nic do powiedzenia i nie potrafiła się przeciwstawić intensywnie grającym gospodarzom, będąc w osłabieniu.
Na tym katusze się jednak nie skończyły. W 73. minucie Chelsea wyszła z szybkim atakiem zakończonym golem rezerwowego Liama Delapa. Sędzia znów odgwizdał spalonego, ale po analizie VAR okazało się, że Alejandro Balde łamał linię. Bramka została więc uznana i Chelsea prowadziła 3:0. Barcelonę stać było tylko na strzał Raphinhi, przy którym Sánchez musiał się wykazać, a także niecelne uderzenie Andreasa Christensena.
Barça przegrała 0:3, prezentując obraz nędzy i rozpaczy. Od czerwonej kartki Araujo goście nie potrafili nawet nawiązać walki. Drużyna Hansiego Flicka już teraz spadła na 15. miejsce w tabeli Ligi Mistrzów, a przecież jeszcze wiele zespołów rozegra swoje mecze w tej kolejce.
Skład Barcelony: Joan García, Jules Koundé, Ronald Araujo, Pau Cubarsí, Alejandro Balde (79' Martin), Eric García, Frenkie de Jong, Fermín López (62' Christensen), Lamine Yamal (80' Olmo), Ferran Torres (46' Ferran), Robert Lewandowski (62' Raphinha).
Skład Chelsea: Robert Sánchez, Malo Gusto (46' Andrey Santos), Wesley Fofana, Trevoh Chalobach, Marc Cucurella, Reece James (82' Acheampong), Moises Caicedo, Estevao (82' George), Enzo Fernández, Alejandro Garnacho (59' Delap), Pedro Neto (76' Gittens).
Komentarze (1009)