Kontuzja Alejandro Balde po niewłaściwym użyciu sprzętu na siłowni i inne "grzechy" sztabów w tym sezonie

Mateusz Doniec

24 listopada 2025, 12:45

The Athletic

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Artykuł Pola Ballúsa i Lai Cervelló Herrero z The Athletic zagląda za kulisy obecnego sezonu Barcelony, skupiając się na rosnącej liczbie kontuzji i napięciach wokół przygotowania fizycznego drużyny. Dziennikarze opisują nie tylko dane i decyzje sztabu, lecz także nastroje w szatni oraz wewnętrzne podziały, które narastały przez ostatnie miesiące. To szczegółowy raport pokazujący, jak problemy zdrowotne zawodników stały się jednym z kluczowych tematów w klubie.

Pol Ballus i Laia Cervelló Herrero: Barcelona zatrudniła Hansiego Flicka na stanowisko trenera latem 2024 roku z zamiarem pobudzenia zespołu po rozczarowującym sezonie za kadencji Xaviego. Niemiec był jednak tylko częścią szerszej przebudowy. Katalończycy pozyskali również cały nowy sztab trenerów przygotowania fizycznego, na czele z Julio Tousem, wcześniej pracującym w Chelsea, Juventusie i Interze. Barcelona oczekiwała, że dzięki tym zmianom nastąpi znaczący wzrost poziomu przygotowania fizycznego drużyny, a także poprawa intensywności treningów, które – zdaniem władz klubu – były niewystarczające za czasów Xaviego.

Po przyjeździe Tous udzielił wywiadu klubowym mediom, w którym stwierdził, że jego metody mają również pomóc w zapobieganiu kontuzjom. "Jeśli stopniowo przygotujesz mięśnie zawodnika do radzenia sobie z większą liczbą zwolnień i zmian rytmu, z czasem mięsień będzie lepiej przygotowany, by zmniejszyć ryzyko urazu" – powiedział. "Nie możemy powiedzieć, że kontuzje zostaną wyeliminowane, ale z naszego doświadczenia i badań wynika bardzo jasno, że spadek całkowitej liczby urazów (przy zastosowaniu ćwiczeń, które planowałem wdrożyć w treningach) jest drastyczny. Mówię o różnicy rzędu 50% w porównaniu z brakiem działań".

Tymczasem w tym sezonie kontuzji doznało już 12 zawodników - w porównaniu z ośmioma na tym samym etapie poprzednich rozgrywek. Źródła z szatni uważają, że sytuacja ta przyczyniła się do spadku formy Barcelony, która w minionym sezonie zdobyła potrójną koronę: LaLigę, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii (a także dotarła do półfinału Ligi Mistrzów). Mimo większej liczby indywidualnych kontuzji w tym sezonie, łączna liczba opuszczonych meczów jest mniejsza. Po 13 kolejkach LaLigi w sezonie 2024/2025 ośmiu kontuzjowanych zawodników opuściło łącznie 51 spotkań. W bieżącej kampanii, przy 13 urazach, łączna liczba opuszczonych meczów ligowych wynosi 45.

Drużyna Flicka przegrała w zeszłym miesiącu El Clásico, co zepchnęło ją na drugie miejsce w tabeli LaLigi, pięć punktów za Realem Madryt, z pięcioma punktami mniej niż na tym samym etapie poprzedniego sezonu. Teraz przewaga ta zmniejszyła się do jednego punktu, ponieważ Real zremisował dwa ostatnie mecze, a Barça oba swoje wygrała. W Lidze Mistrzów Barcelona ma siedem punktów po czterech kolejkach, w porównaniu z dziewięcioma o tej porze rok temu.

The Athletic porozmawiał z wieloma źródłami, aby zrozumieć napięcia narastające wokół przygotowania fizycznego drużyny przez ponad rok. Dowiedzieliśmy się między innymi, że:

  • Zawodnicy, w tym Lamine Yamal, skarżyli się klubowi na tegoroczne ćwiczenia readaptacyjne
  • Dlaczego ostatni uraz Raphinhi okazał się punktem zwrotnym,
  • Alejandro Balde doznał kontuzji po niewłaściwym użyciu sprzętu na siłowni,
  • Wciąż istnieją podziały w strukturach sztabu medycznego i przygotowania fizycznego,
  • Osoba z bliskiego otoczenia sztabu określiła Barçę jako "najbardziej autodestrukcyjny klub na świecie".

Powyższe liczby pokazują, jak niepokojąca jest sytuacja Barcelony z kontuzjami w tym sezonie. W kampanii 2024/25 ośmiu różnych zawodników doznało urazów po rozpoczęciu okresu przygotowawczego. Mimo że tego lata piłkarze mieli pełny odpoczynek - klub nie brał udziału w Klubowych Mistrzostwach Świata w USA - sytuacja w obecnym sezonie się pogorszyła.

Od startu przygotowań 12 zawodników doznało łącznie 13 kontuzji (Robert Lewandowski miał dwa osobne problemy z mięśniem dwugłowym). Nie uwzględnia to piłkarzy kontuzjowanych przed rozpoczęciem presezonu, takich jak bramkarz Marc-André ter Stegen, który wciąż pauzuje po operacji pleców latem. Niektóre urazy określono w szatni jako pechowe - przykładem jest według klubu pęknięcie łąkotki przez bramkarza Joana Garcíę we wrześniu. Inni, tacy jak Yamal, Dani Olmo i Lewandowski, doznali kontuzji na zgrupowaniach reprezentacji.

Ale po drodze zdarzyły się również błędy - szczególnie w procesie powrotu do gry. 25 września Raphinha musiał zejść w meczu LaLigi przeciwko Realowi Oviedo z pozornie niewielkim urazem mięśnia dwugłowego. Problem utrzymywał się do kolejnego miesiąca, kiedy Brazylijczyk miał wrócić na El Clásico na Bernabéu 26 października. Cztery dni przed meczem z Realem Madryt 28-latek doznał nawrotu kontuzji, co wykluczyło go z gry. Był to szok dla Flicka i drużyny, która liczyła na jego dostępność. Szczególnie dlatego, że nie był to pierwszy taki przypadek. Dobrze poinformowane źródła podały, że już dwa tygodnie wcześniej, podczas październikowej przerwy reprezentacyjnej, nastąpił pierwszy nawrót tego samego urazu.

Głosy z szatni mówią, że Raphinha zbyt szybko został obciążony intensywnymi treningami w trakcie przygotowań do powrotu na El Clásico. Kontuzja się pogłębiła i skrzydłowy dopiero niedawno wrócił do gry, pojawiając się na dziewięć minut w sobotnim meczu z Athletikiem.

Osoba z otoczenia sztabu medycznego powiedziała, że na tym etapie sezonu większa liczba urazów jest czymś normalnym. Wskazała na badania FIFPro, światowego związku piłkarzy, z których wynika, że podróże reprezentacyjne są jednym z największych czynników zwiększających ryzyko kontuzji.

Przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 Barça zdecydowała się zmienić podział obowiązków w sztabie medycznym i przygotowania fizycznego, co ponownie prowadzi nas do postaci Tousa. Władze klubu były bardzo zadowolone z pracy jego zespołu po przyjeździe w lecie 2024 roku. Sukcesy z minionego sezonu uznano częściowo za efekt ich działań. To skłoniło klub do jeszcze większego zaangażowania zespołu Tousa w pracę z drużyną. W tym sezonie powierzono mu odpowiedzialność za proces readaptacji, czyli nadzorowanie powrotów wszystkich piłkarzy po kontuzjach. Właśnie tutaj sprawy nie potoczyły się zgodnie z planem, a część zawodników wyraziła niezadowolenie.

Jednym z nich był Lamine Yamal. 18-letni gwiazdor Barcelony zmaga się w tym sezonie z nawracającą kontuzją pachwiny, znaną jako pubalgia, która wymaga indywidualnego leczenia. Musi jednocześnie grać, aby móc wrócić do pełni zdrowia - sama przerwa nie wystarczy, konieczna jest równowaga między grą a odpoczynkiem.

Barça ogłosiła, że Yamal doznał urazu pachwiny po powrocie ze zgrupowania Hiszpanii we wrześniu. Wrócił do gry pod koniec miesiąca, ale znów musiał odpocząć po problemach w przegranym meczu z PSG w Lidze Mistrzów. Opuścił następny ligowy mecz Barcelony - 5 października przeciwko Sevilli - a także październikowe mecze reprezentacji Hiszpanii w eliminacjach MŚ z Gruzją i Bułgarią.

Zamiast wyjechać na kadrę, Yamal został w Barcelonie, by kontynuować leczenie, a także spędził trochę czasu na urlopie w Chorwacji. To właśnie wtedy, po serii zabiegów prowadzonych przez zespół Tousa, zawodnik poskarżył się klubowi, że nie jest zadowolony ze sposobu prowadzenia jego rehabilitacji. Poprosił o leczenie przez innych członków sztabu - i jego prośba została spełniona.

Kolejny niepokojący przykład dotyczy Balde. 22-letni lewy obrońca doznał urazu mięśnia dwugłowego w zeszłym miesiącu podczas treningu w trakcie przerwy reprezentacyjnej (nie został powołany do kadry). Dobrze poinformowane źródła powiedziały The Athletic, że kontuzja nastąpiła po niewłaściwym użyciu sprzętu na siłowni - a zawodnik uważał, że został błędnie poinstruowany.

Z wielu źródeł słyszymy, że także inni zawodnicy są niezadowoleni z procesu readaptacji po kontuzjach. Głosy z szatni mówią, że Flick był mocno sfrustrowany ostatnim urazem Raphinhi przed El Clásico. Po tym meczu - w którym dodatkowo Pedri doznał urazu mięśnia dwugłowego - przeprowadzono spotkania i klub zdecydował się usunąć personel Tousa z działu readaptacji. Barça wróciła teraz do układu podobnego jak w poprzednim sezonie, co zostało dobrze przyjęte w szatni. Zespół Tousa ma ponownie takie obowiązki jak rok temu, koncentrując się przede wszystkim na codziennym przygotowaniu fizycznym zespołu.

"Barça to najbardziej autodestrukcyjny klub na świecie" - powiedziała osoba z otoczenia sztabu portalowi The Athletic. - "Zwykle widzi się to przy okazji wyborów prezydenckich, hałasu wokół niechcianych piłkarzy... ale potrafi to dotrzeć nawet do wewnętrznego funkcjonowania działu przygotowania fizycznego czy medycznego. Taka właśnie jest Barça".

To wymowna wypowiedź, która dobrze ilustruje szerszy obraz sytuacji wokół sztabu medycznego Barcelony. Oprócz skarg ze strony zawodników i niezadowolenia z pracy działu readaptacji, od dawna narastał cichy konflikt pomiędzy różnymi frakcjami działu medycznego i przygotowania fizycznego. Te dwie strony zostały określone przez nasze źródła jako zespół, który dołączył do Barcelony wraz z Tousem latem 2024 roku, oraz ci, którzy byli już wcześniej w klubie.

Ekipie Tousa powierzono pełną kontrolę nad przygotowaniem fizycznym po ich przyjeździe, ponieważ władze klubu były niezadowolone z pracy działu za czasów Xaviego aż do jego zwolnienia w 2024 roku. Nadanie nowym tak dużych kompetencji wpłynęło jednak na tych, którzy pracowali w klubie wcześniej. W tym sezonie dochodziło do sporów dotyczących leczenia kontuzjowanych zawodników. W niektórych przypadkach sytuacja była na tyle napięta, że Flick musiał podejmować niewygodne decyzje kadrowe, mając sprzeczne zalecenia co do stanu zdrowia piłkarzy.

W październiku Ferran Torres był na końcowym etapie powrotu po urazie mięśnia dwugłowego, a Barça przygotowywała się do meczu z Olympiakosem w Lidze Mistrzów. Pięć dni później miało odbyć się El Clásico, a Flick chciał mieć Torresa do dyspozycji. Przed spotkaniem z Olympiakosem jedna część sztabu medycznego powiedziała Flickowi, że Hiszpan jest gotowy do gry. Inna jednak ostrzegała, że zawodnik nie jest jeszcze w pełni przygotowany. Biorąc pod uwagę wszystkie informacje, Flick podjął decyzję o włączeniu Torresa do kadry meczowej na starcie z Olympiakosem, po czym piłkarz otrzymał zgodę medyczną na grę. Torres pozostał jednak na ławce i nie wyszedł na boisko.

Wcześniej w sezonie toczyła się debata o sposobie leczenia ostatniej kontuzji kolana Gaviego. Gdy 21-latek przechodził konserwatywne leczenie, mające doprowadzić do wyleczenia urazu łąkotki, inni członkowie sztabu naciskali, by jak najszybciej poddać go operacji. Barça zdecydowała, że najpierw spróbuje leczenia zachowawczego, ale gdy problemy się utrzymywały, piłkarz ostatecznie przeszedł zabieg.

Zapytana o komentarz do szczegółów przedstawionych w artykule, Barcelona odmówiła odpowiedzi na to, co określiła jako "częściowe, nieprecyzyjne informacje", ale nie zgłosiła żadnych formalnych zastrzeżeń do przedstawionych faktów. W oświadczeniu dodano: "Klub pracuje tak jak zawsze - z rygorem, jednością i profesjonalizmem - aby zapobiegać kontuzjom i leczyć je, zawsze działając dla dobra drużyny przez cały sezon".

Kryzys kontuzji w tym sezonie, połączony z lekkim spadkiem wyników, sprawił, że długotrwałe napięcia wyszły na powierzchnię. Postawiło to także przed Flickiem i jego najbliższymi współpracownikami nowe wyzwanie. Niemiec był chwalony za umiejętności zarządzania ludźmi od momentu przybycia do klubu - a teraz musiał przenieść to również na sztab szkoleniowy, który wysłuchał zawodników i dostosował się do ich oczekiwań.

W miarę jak Barcelona odzyskuje kluczowych graczy, takich jak bramkarz numer jeden Joan García i Raphinha - obaj zagrali w ten weekend, García w podstawowym składzie - zobaczymy, czy Flick i jego zespół zdołali zażegnać ten kryzys.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy