Raphinha pojawił się na konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów pomiędzy Chelsea a Barceloną. Brazylijczyk był pytany o swój powrót po kontuzji i to jak się czuje. Pełny zapis konferencji prasowej ukaże się wkrótce.
[Marc Brau, FC Barcelona] Jutro znów zagrasz w Lidze Mistrzów. W ostatnich siedemnastu meczach w tych rozgrywkach zdobyłeś szesnaście goli. Jak bardzo chcesz wrócić do gry w Lidze Mistrzów i jak wyjątkowe jest móc zagrać na Stamford Bridge, gdzie grałeś już w Premier League?
Raphinha: Cóż, powrót do gry już jest dla mnie czymś wyjątkowym. Byłem dwa miesiące poza boiskiem, a dla piłkarza to bardzo dużo czasu i jest ciężko. Były trudne sytuacje - ja jestem zawodnikiem, który zawsze chce być na boisku, więc wytrzymanie tego czasu mnie dużo kosztowało. Zagrać znów na tym stadionie również jest wyjątkowe, to świetny stadion. Grałem już tutaj, strzelałem gole, więc mam nadzieję, że znów zrobię to jutro. Mam nadzieję, że pomogę zespołowi, kiedy będę na boisku. Jeśli trener mnie wystawi, to dam z siebie wszystko i pomogę drużynie.
[Albert Hernández, Televisión Española] Kiedy nie było cię przez dwa miesiące, wszyscy mówili, że drużyna za tobą tęskni. Jak ty to widziałeś z zewnątrz i czy myślisz, że zespołowi brakowało tego pressingu, tego ruchu, który wykonujesz zawsze z przodu?
Myślę, że bardziej ja tęskniłem za drużyną niż ona za mną [uśmiech]. Jestem osobą, która zawsze chce dać z siebie wszystko na boisku - czy to w ofensywie, czy w defensywie. Myślę, że często jestem tym męczącym w drużynie, który zawsze wymaga aż za dużo od reszty, ale cóż. Taki jestem i uważam, że piłkarze są na boisku dlatego, że mają odpowiedni poziom, by tam być i dać z siebie wszystko. Ja próbuję pomagać wszystkim. Po pierwsze, musi to wychodzić ode mnie - jeśli ja daję z siebie wszystko, to mogę też wymagać trochę więcej od drużyny. Próbuję dawać z siebie sto procent dla zespołu.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Mówimy o dwóch miesiącach, podczas których cię nie było. Jak ty je przeżywałeś, zwłaszcza po nawrocie kontuzji? I teraz, gdy już jesteś na boisku - kiedy zobaczymy taką wersję Raphinhi, na którą czekamy?
Czułem się bardzo źle. Pojawiły się naprawdę trudne chwile. Tak jak mówiłem - zawsze chcę być na boisku, pomagając drużynie, grając jak najwięcej się da. Spędzenie dwóch miesięcy bez gry było dla mnie bardzo ciężkie. I druga część pytania?
Kiedy zobaczymy twoją najlepszą wersję?
Cóż, powrót po dwóch miesiącach jest trochę trudny. Potrzebuję trochę czasu, żeby wrócić do rytmu gry. Mam nadzieję, że wrócę jak najszybciej do wersji, której ludzie ode mnie oczekują [uśmiech].
[Pol Ballús, The Athletic] Jesteś po świetnym sezonie, w którym pokazywałeś się z doskonałej strony. Nie zostałeś jednak wyróżniony pewnymi indywidualnymi nagrodami. Czy czujesz się w jakiś sposób niedoceniony z tego powodu, biorąc pod uwagę twój wielki sezon?
Tak, myślę, że tak. Uważam, że zasłużyłem na dużo więcej. Ale cóż... To są nagrody indywidualne i drużynowe... Cóż, z drużynowych brakło nam tylko Ligi Mistrzów, a jeśli chodzi o indywidualne - ja nie mam na to wpływu. Głosowanie ludzi, dziennikarzy [śmiech]... Ja nie mam na to wpływu. Mam wpływ na to, co robię na boisku. Jestem przekonany i usatysfakcjonowany z tego, że zagrałem świetny sezon i to mi wystarcza.
[Raúl Fuentes, Radio Marca] Czy po tym, jak w zeszłym roku byliście o minutę od gry w finale... Myślisz, że w tym roku Barça jest jednym z wielkich faworytów do wygrania Ligi Mistrzów?
Myślę, że znajdziecie to w moich wywiadach w tym temacie, że zawsze mówiłem: przy graniu w tym klubie głównym celem zawsze jest wygrana w Lidze Mistrzów. Uważam, że to nasz cel odkąd tu przyszedłem. W zeszłym sezonie mało nam brakło, a teraz widzę, że zespół jest bardziej dojrzały niż wtedy. Teraz, w takich momentach być może zachowamy się inaczej. Cóż, to są jednak bardzo trudne rozgrywki. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby być w finale i móc go wygrać.
[Catalunya Radio] Hansi Flick powiedział, że pojawiły się błędy, jeśli chodzi o leczenie twojej kontuzji...
Cóż... Hm, może tak, może nie. Tak naprawdę, miałem dwukrotny nawrót kontuzji. Po raz pierwszy to była trochę moja wina i myślę, że drugą mogę też wziąć na siebie. Robię różne rzeczy i jeśli myślę, że coś mi nie pomoże, to powinienem jako pierwszy powiedzieć, żeby tego nie robić. Ale biorę odpowiedzialność na siebie za te nawroty kontuzji - wzięło się to z tego, że chciałem być na boisku najszybciej, jak się da, żeby pomóc drużynie. Popełniłem błędy i stąd te dwa nawroty.
[German García, Radio Nacional] Stamford Bridge to stadion, na którym Barcelonie jest ciężko wygrywać. Powiedziałeś, że się tu dobrze czujesz, że zagrałeś tu dobre mecze...
Nie, powiedziałem, że kilka razy tu byłem.
Okej - i że ci się podobało granie tutaj. Czy jutrzejszy mecz może być jakimś punktem, w którym coś się zmieni, jeśli wygracie?
Myślę, że każdy sezon jest inny. Ostatnio, kiedy Barcelona tu grała... Od tego czasu wiele się zmieniło. Czy to zawodnicy, czy wszystko w klubie. Tak jak mówię, każdy sezon jest inny. W zeszłym roku graliśmy świetne mecze na wielkich stadionach, a teraz może tak nie jest. A w kolejnym sezonie może być inaczej. To będzie inny mecz, na pewno będzie spektakularny. To dwie wielkie drużyny i ten, kto popełni jutro mniej błędów, ten wygra.
[Juan Irigoyen, El País] Mówiłeś, że jeśli chodzi o nagrody indywidualne, zasłużyłeś na więcej. Wiesz, jaka może być przyczyna tego niedocenienia? Brak marketingu, czy coś innego?
Wytłumaczenie? Jeśli chodzi o wytłumaczenie, to mogę spojrzeć na was. Ja zrobiłem to, co mogłem w zeszłym sezonie. Jeśli inne osoby głosują, to wytłumaczeń trzeba szukać u was. Nie wymagam niczego od nikogo z was. Dalej będę starał się grać, jak najlepiej i tyle.
[Pytanie po portugalsku] Teraz, gdy już jesteś gotowy do gry na sto procent - uważasz, że jesteś zdolny do tego, by osiągnąć taki poziom, jak w poprzedniej Lidze Mistrzów?
Zawsze próbuję dać z siebie sto procent. Kontuzje mięśniowe są skomplikowane, bo możesz czuć się na sto procent gotowym, a okazuje się, że coś jeszcze trzeba dopracować. Miałem dwa nawroty kontuzji, ale teraz chciałem być gotowy na sto procent, być świetnie przygotowanym fizycznie, by móc pokazać cały swój potencjał na boisku. Każdy dawał z siebie wszystko - sztab, fizjoterapeuci... Żeby móc przyspieszyć moją rekonwalescencję.
[Juli Claramunt, Jijantes] Chciałem zapytać... Wiemy, że możesz grać na trzech pozycjach w ataku. Gdzie ty czujesz się najlepiej - tuż za napastnikiem, na lewej stronie, czy na prawej?
Cóż... Najlepiej czuję się na boisku, nie jest to ważne gdzie [uśmiech]. Nie mam preferencji, jeśli chodzi o jakąś z tych trzech pozycji. Chcę być na boisku i pomagać zespołowi. Tak, jak mówię - nieważne, gdzie zagram. Czy jestem po jednej stronie, po drugiej, czy na środku... Chcę być na boisku i pomagać drużynie.
[Diari ARA] Po ostatnim sezonie w Leeds, Chelsea miała gotowe pieniądze, żeby cię kupić... Dziś wracasz na Stamford Bridge - czy kiedykolwiek myślałeś o tym, żeby zostać zawodnikiem Chelsea, a nie Barcelony? Jak to przeżywałeś? Musiałeś czekać na Barcelonę ze względów ekonomicznych...
Zawsze wiedziałem na sto procent, czego chcę. Chciałem grać w koszulce Barçy i wybrałem tę ofertę z zamkniętymi oczami. Zaufałem klubowi i jestem tutaj, grając w koszulce Barçy.
[Adria Albets, Cadena SER] Ostatnio przeciwko Athleticowi widzieliśmy cię na ławce, jak próbujesz pomagać zespołowi... Nawet widzieliśmy, jak nosisz wodę kolegom. Jak bardzo jest ciężkie siedzenie na ławce podczas meczów i czy uważasz, że przypadła ci w jakimś stopniu rola lidera tej drużyny?
Tak naprawdę, to, że pomagam zespołowi, jest wynikiem tego, jaki jestem. Nie chodzi o bycie liderem, kapitanem, czy czymś innym. Próbuję pomagać, kiedy widzę, że zespół potrzebuje mojej pomocy. Jeśli chodzi o tę wodę - wtedy chyba fizjoterapeuta opatrywał Fermína [Lópeza] po sytuacji z czerwoną kartką, a był ktoś, kto potrzebował wody. Jestem taki, że próbuję mieć wszystko na uwadze. Zobaczyłem to i spróbowałem pomóc tak, jak mogę, a tym razem było to podanie wody na boisko. O co jeszcze pytałeś?
O to, jak źle przeżywa się mecz na ławce.
Cóż, gorzej było na trybunach niż na ławce. Mogłem zagrać, więc było trochę lepiej, ale oczywiście chcę być na boisku przez 90 minut. Wiemy jednak, że jak na razie nie jest to możliwe.
[Pytanie po angielsku] W Chelsea gra wielki talent, twój rodak - Estevao. Mówi się, że Lamine Yamal mógłby być dla niego przykładem, a Enzo Maresca, trener Chelsea powiedział, że są podobni. Czy widzisz go idącego w ślady Lamine Yamala?
Dla mnie to dwóch świetnych piłkarzy. Myślę, że w następnych latach będą najlepsi na świecie i jestem o tym przekonany. Pracuję w klubie z Laminem i na kadrze z Estevao, i dla mnie to są dwa ogromne talenty. Pozostanie na topie zależy bardziej od nich niż od czegokolwiek innego, ale ja uważam, że są na dobrej drodze, żeby być najlepszymi na swojej pozycji, w swoich klubach, w swoich kadrach... Będę próbował im pomóc swoim doświadczeniem, jakiego trochę mam w futbolu. Jeśli chodzi o talent, to niewiele można zrobić, bo to jest indywidualne. To ich sprawa. Ja mogę pomóc w bardziej przyziemnych sprawach, ale to też kwestia trenera... Nie ja będę im mówić, co powinni robić. Jednak będę próbował pomagać. Myślę, że to talenty, które będą na szczycie przez wiele lat.
[TV3] Hansi Flick powiedział, że nie trzeba być w topowej ósemce w faze ligowej, żeby wygrać Ligę Mistrzów. Też tak uważasz?
Tak, PSG wygrało Ligę Mistrzów w zeszłym roku, nie będąc w topowej ósemce. Zgadzam się.
[El 10 del Barça] Jesteś zawodnikiem, który bardzo angażuje się w grę bez piłki, w pressing... Z twojego punktu widzenia - jak powinno się pracować w defensywie, żeby utrzymać balans w zespole?
Cóż, myślę, że w dzisiejszym futbolu najważniejsze jest dobrze bronić, bo ostatecznie wszystkie zespoły potrafią grać. Mają dostęp do wszystkiego - do informacji o każdym zespole. Więc nie ma tak, że zagrasz mecz z drużyną, która nie potrafi grać w piłkę. W dzisiejszej piłce to niemożliwe. Defensywa jest bardzo ważna i zarządzanie nią w dobry sposób to najlepsza rzecz, jaką można dać drużynie. Zespół, który dobrze broni, ma większe szanse na to, by wygrać mecz. To coś, co dla mnie jest bardzo ważne.
[Pytanie po angielsku] Mówiłeś o zainteresowaniu Chelsea przed dołączeniem do Barcelony. Jak blisko byłeś gry na Stamford Bridge?
Cóż, odkąd zagrałem ostatni mecz w Leeds, wiedziałem, że jest możliwość gry w Barçy. Wiedziałem też o zainteresowaniu Chelsea. To dwie wielkie drużyny, ale ja miałem marzenie i musiałem je spełnić. Dałem z siebie wszystko, żeby móc zakładać tę koszulkę. Nie patrzyłem na inne drużyny, a były takie, które chciały, żebym u nich grał. Ale z racji tego, że miałem to marzenie, a zawsze stawiam je na pierwszym miejscu, to poszedłem do Barcelony.
Komentarze (19)