Barcelona ograła Athletic 4:0 na inaugurację Camp Nou, a w dodatku zrobiła to przy pielęgnowaniu lokalnych korzeni. W tym spotkaniu wystąpiło łącznie aż dziewięciu graczy urodzonych w Katalonii, co jest najwyższym wynikiem od… hiszpańskiej wojny domowej.
Kataloński statystyk Oriol Jove z rozgłośni RAC1 przedstawił ciekawe dane przy okazji pojedynku z Athletikiem. Okazuje się, że Barcelona miała w wyjściowej jedenastce aż siedmiu zawodników urodzonych w Katalonii, a ostatnim razem było ich więcej 55 lat temu – gdy Katalończycy mierzyli się ze Sportingiem Gijon.
Potem liczba lokalnych piłkarzy, którzy wzięli udział w rywalizacji, jeszcze się zwiększyła. Łącznie na boisku pojawiło się dziewięciu graczy urodzonych w Katalonii (Joan García, Eric García, Alejandro Balde, Pau Cubarsí, Marc Casadó, Lamine Yamal, Dani Olmo, Gerard Martin, Marc Bernal). Aby znaleźć lepszy wynik, musielibyśmy się cofnąć do czasów… hiszpańskiej wojny domowej. Jove podaje, że mowa o spotkaniu z Espanyolem na obiekcie Les Corts 31 października 1937 roku.
Trudno wyobrazić sobie zatem lepszą inaugurację Camp Nou, jeżeli, oprócz wysokiej wygranej, drużyna ustanawia w jej trakcie historyczne osiągnięcia, opierając się na lokalnych zawodnikach, zgodnie z tożsamością klubu. Ponadto stawia na graczy młodych. Średnia wieku pierwszego składu wyniosła wczoraj 24,3, podczas gdy w przypadku Athleticu było to 27,5. W końcówce mieliśmy na murawie czterech nastolatków - Lamine'a, Cubarsíego, Dro Fernándeza i Bernala. Robert Lewandowski był jedynym piłkarzem Barçy, który przekroczył trzydziestkę, a po jego zejściu nie było już nikogo mającego więcej niż 28 lat.
Inny statystyk Fran Martínez zwraca uwagę, że Barcelona miała wczoraj w wyjściowej jedenastce 9 zawodników urodzonych w Hiszpanii. W XXI wieku taka sytuacja z udziałem Blaugrany w LaLidze miała miejsce 15 razy. Dla porównania Real Madryt od 24 lat nie miał 9 Hiszpanów w podstawowym składzie.
Komentarze (15)