Barcelona po dwóch latach oczekiwania wróciła do domu, a inauguracja nowego Camp Nou wypadła bardzo okazale. Katalończycy zwyciężyli 4:0, a pierwszego gola na przebudowanym stadionie strzelił Robert Lewandowski.
Lewego opaska kapitańska musiała bardzo zmotywować, bo już w 4. minucie zdobył on pierwszą bramkę na inaugurację Spotify Camp Nou. Strzał Polaka przełamał ręce Unaiowi Simonowi, a 37-latek zapisał się w historii katalońskiego klubu.
Bramkarz Athleticu lepiej zachował się przy kolejnej szansie gospodarzy w 19. minucie. Simon wybronił uderzenie Fermína Lópeza, któremu świetnym podaniem szansę stworzył Ferran Torres. Dobitka Daniego Olmo też nie przyniosła skutku. Następnie do siatki trafił Ferran, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną Hiszpana.
Po energicznych pierwszych minutach od powrotu na stadion coraz częstsze ataki wyprowadzał Athletic. Przez pewien czas bez klarownych okazji bramkowych. Niezłą szansę miał Nico Williams, wygwizdywany przez kibiców, ale uderzył niecelnie. W 36. minucie goście mogli wyrównać za sprawą Unaia Gómeza, który dostał piłkę w polu karnym. Napastnik Athleticu uderzył jednak w środek bramki, co dało szansę Joanowi Garcíi na skuteczną interwencję.
Gómez niedługo później miał kolejną okazję po podaniu Sanceta, ale tym razem jego strzał był niecelny. Dobrą piłkę w polu karnym dostał też Nico Williams, jednak i on nie trafił w bramkę. Za to Barcelona tuż przed przerwą wykorzystała nieuwagę rywali. Szybki atak, znakomite podanie zewnętrzną częścią stopy od Lamine Yamala, a Ferran pokonuje Unaia Simona, którego rękawice znów zostały przełamane. Do przerwy Barça prowadziła 2:0.
Początek drugiej połowy też był udany. Do siatki trafił Fermín López po otwierającym podaniu Erica Garcíi. Być może w piłkarzach Athleticu zaczęła narastać frustracja, bo Oihan Sancet, minięty przez Fermína, celowo kopnął go w nogi, bez szans na wybicie piłki. Sędzia José Maria Sánchez Martínez początkowo pokazał żółtą kartkę, ale ostrzeżony przez VAR, podszedł do monitora i ostatecznie zmienił swoją decyzję, wyrzucając gracza gości z boiska.
Barcelona miała więc prowadzenie 3:0 i grała z przewagą jednego zawodnika. Mimo to Dani Vivian znalazł się w polu karnym Barçy po rzucie rożnym, ale nie udało mu się trafić do siatki. W 64. minucie boisko opuścił Robert Lewandowski przy akompaniamencie oklasków. Barça nie musiała już forsować tempa i tego nie zrobiła, a Hansi Flick przeprowadzał kolejne zmiany.
Vivian dał się wykazać Joanowi Garcíi w 79. minucie po strzale glową. Bramkarz Barcelony poradził sobie z tym wyzwaniem, pokazując powrót do dobrej dyspozycji fizycznej. Chwilę potem na boisko wrócił Raphinha. Brazylijczykowi nie zajęło długo podjęcie pierwszej próby – w 82. minucie oddał niecelne uderzenie zza pola karnego. Później o podwyższenie wyniku starał się też Lamine Yamal, jednak bez powodzenia.
Młody skrzydłowy pomógł jednak w strzeleniu kolejnego gola. Lamine ograł kilku rywali w środku pola i posłał fantastyczne podanie do Ferrana, a ten trafił do siatki. Początkowo sędzia odgwizdał spalonego, ale po analizie VAR okazało się, że napastnik był na czystej pozycji. Po wszystkim Ferran podczas celebracji „wyczyścił” buty Lamine’owi. Ostatecznie Barcelona zwyciężyła 4:0 i zanotowała świetną inaugurację Camp Nou.
Skład Barcelony: Joan García, Jules Koundé, Pau Cubarsí, Gerard Martin, Alejandro Balde (46' Araujo), Eric García (74' Bernal), Fermín López (64' Casadó), Dani Olmo (81' Raphinha), Lamine Yamal, Ferran Torres, Robert Lewandowski (64' Dro Fernández).
Skład Athleticu: Unai Simon, Gorosabel, Vivian, Laporte, Yuri, Galarreta (55' Rego), Jauregizar (68' Vesga), Sancet, Berenguer (68' Boiro), Nico Williams (56' Navarro), Unai Gómez (56' Guruzeta).
Komentarze (326)