Za górami, za lasami... Leo Messi był kiedyś w orbicie zainteresowań Espanyolu. O sytuacji z 2005 roku opowiedział Pablo Zabaleta, argentyński obrońca, który wtedy grał w ekipie Papużek.
Pablo Zabaleta jest aktualnie asystentem Sylvinho w reprezentacji Albanii. Argentyńczyk grał w Espanyolu między sezonem 2005/06 a 2007/08. W ostatnim wywiadzie dla After de Post United, 40-latek opowiedział historię o zainteresowaniu Espanyolu Leo Messim w czasach, gdy jeszcze nie brylował w Barcelonie.
- Espanyol wykonywał ruchy w tamtą stronę i, oczywiście, przyszli do mnie, bo wiedzieli, że znam się z Leo i będę z nim na mistrzostwach świata U-20. Była jeszcze kwestia tego, że Barça miała już wtedy wszystkie miejsca dla zawodników spoza Unii Europejskiej zajęte w pierwszym zespole, więc w pewnym sensie Messi - po tym mundialu i po tym, co już wtedy pokazał - nie mógł wrócić do gry ani w juniorach, ani w rezerwach. W jakiś sposób Messi był już zawodnikiem, który powinien trafić bezpośrednio do pierwszej drużyny Barcelony. Ale pamiętam, że skoro te miejsca były już zajęte i pojawił się przez to problem w pierwszym zespole, Espanyol zaczął się trochę ruszać w tym kierunku - wspomina Zabaleta.
Były obrońca kontynuuje: - Ludzie z klubu mówili do mnie, że skoro mam z nim dobrą relację, czy uważam, że możemy zrobić coś, żeby Messi mógł przyjść grać do Espanyolu? No i próbowali w jakiś sposób sprawdzić, czy istnieje, nie wiem, jakaś ścieżka, którą Espanyol mógłby otworzyć.
Finał tej historii jest wszystkim znany - do niczego takiego nie doszło... - Barça zareagowała tak szybko, że nie było nawet cienia szansy, że coś takiego może się wydarzyć. Klub oczywiście nie zamierzał dopuścić do sytuacji, w której traci zawodnika takiego kalibru i pozwala mu odejść do innej drużyny - tym bardziej do największego rywala w mieście. A powiem więcej: nawet nie tylko do Espanyolu, ale do jakiegokolwiek innego klubu w Hiszpanii. Bo skoro masz najlepszego zawodnika, takiego jak on, to nie możesz go stracić - musi trafić prosto do pierwszego zespołu. Myślę więc, że nie było najmniejszej możliwości, by Leo mógł wtedy odejść z Barçy.
Komentarze (0)