Obrońca FC Barcelony nie wystąpił w niedzielnym meczu z Celtą z powodu drobnego urazu. Po przyjeździe na zgrupowanie reprezentacji nie wziął też udziału w treningu zespołu na dzień przed spotkaniem z Ukrainą. Mimo to, wczoraj wieczorem Didier Deschamps posłał Koundé do boju w wyjściowym składzie.
27-latek rozegrał 89 minut i został zmieniony przez Malo Gusto. To nie był dobry mecz Julesa Koundé - podobnie jak i cały początek sezonu - co skrytykował francuski L'Equipe, sugerując, że obrońca Barçy nie jest jeszcze gotów do gry na 100% po niedawnych dolegliwościach. Zdaniem dziennika, Deschamps powinien był od początku meczu postawić na wyżej wspomnianego Gusto, który dałby więcej w grze ofensywnej niż Koundé.
Francuzi po przekonującym zwycięstwie nad Ukrainą (4:0) są już pewni gry w przyszłorocznych mistrzostwach świata. Pytanie więc, czy w ostatnim spotkaniu eliminacji z Azerbejdżanem na wyjeździe selekcjoner znów postawi na Koundé. W interesie FC Barcelony byłoby najlepiej, żeby Francuz odpoczął, a z drugiej strony, zachowanie rytmu meczowego w starciu z rywalem, z którym reprezentacja Francji nie powinna mieć żadnych problemów (nawet po długiej podróży), mogłoby być istotne. Po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej Barcelona podejmie u siebie Athletic. To będzie prawdziwy sprawdzian dyspozycji Julesa Koundé, o ile oczywiście w tym meczu wystąpi.
Komentarze (12)