Wraz z przybyciem do Barcelony Hansiego Flicka przyzwyczailiśmy się do tego, że rywale łatwiej dochodzą do dogodnych sytuacji, ale ryzykowny styl gry i tak się opłacał, ponieważ Barça strzelała rekordową liczbę goli. Wraz z odejściem Iñigo Martíneza wszystko się posypało, a trener ma przed sobą poważny problem do rozwiązania.
Wystarczy rzut oka na stastyki żeby zauważyć, że w linii defensywy ewidentnie coś nie gra. Barça po raz ostatni zachowała czyste konto w trakcie wrześniowego pojedynku z Getafe, a od tamtej pory każdy z kolejnych dziewięciu rywali znalazł sposób na wbicie piłki do siatki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego. Jest to pierwsza taka sytuacja od 2013 roku, a napięty kalendarz i brak poprawy gry w obronie nie napawają optymizmem.
Rozczarowuje też polski bramkarz, który w swoich ostatnich 16 meczach w barwach Barcelony wpuścił aż 32 bramki. Oczywiście nie można wskazywać go jako jedynego winnego tej sytuacji, zdarzały mu się też dobre momenty, jak w trakcie ostatniego El Clásico, kiedy obronił rzut karny wykonywany przez Kyliana Mbappe, dzięki czemu Blaugrana do końca mogła urwać punkt rywalowi, który był w lepszej dyspozycji. Z drugiej strony w doliczonym czasie dzisiejszego pojedynku z Clubem Brugge popełnił fatalny błąd dając sobie wygarnąć piłkę i tylko korzystna dla Barçy decyzja arbitra uchroniła go od niechybnej fali krytyki.
Zawodzą wszyscy niezależnie od tego na jaki skład osobowy linii defensywy zdecyduje się Hansi Flick. O ile na flankach trener nie ma wielkich możliwości rotacji, o tyle każdy ze środkowych obrońców znacząco obniżył loty. Pau Cubarsí nie wygląda już na kolejne wcielenie Beckenbauera, grając teraz jak przystało na niedoświadczonego 18-latka. Ronald Araujo raz po raz daje się wyciągać napastnikom i otwiera drogę do bramki, irytując przy tym swoim zachowaniem, kiedy zamiast podążać za rywalem do końca, sygnalizuje nieistniejącego spalonego. Z kolei Eric García nie potrafi dopasować się do swoich kolegów i nie stanowi żadnej wartości dodanej. Grając tak niefrasobliwie Barcelona po prostu nie ma szans na wygranie żadnego trofeum. Hansi Flick musi zdecydować się na korektę taktyki, albo pilnie zastąpić kimś Iñigo Martíneza, którego brak jest aż nadto widoczny.
Komentarze (37)