Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Elche zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: trzy punkty Fermín oraz poprawa u Koundé i Balde
Po rozczarowującym Klasyku w meczu z Elche najważniejsze było zwycięstwo. Zadanie udało się wykonać bez zbędnych komplikacji, choć gra wielu zawodników wciąż pozostawiała sporo do życzenia. Nad wyraz efektywny w tym sezonie Fermín znów udowodnił, że potrafi zarówno kreować, jak i strzelać. Tym razem młody pomocnik zakończył mecz z dwiema asystami i na swoim koncie ma już sześć bramek i dwa kończące podania. Również sześć goli po dzisiejszym spotkaniu ma Marcus Rashford. Anglik dołożył w tym sezonie do nich pięć (a w zasadzie sześć) asyst i w statystykach jest piłkarzem znakomitym. Ponadto wreszcie solidny mecz rozegrał Koundé, a efektowny i efektywny był Alejandro Balde.
Najgorsze: bez Pedriego i kontroli nad meczem
Oczywiście można bez trudu obronić tezę, że Barcelona dzisiaj kontrolowała spotkanie i spokojnie zdobyła komplet punktów. W końcu podopieczni Hansiego Flicka stworzyli sobie wiele okazji i pomimo kiepskiej skuteczności dowieźli do końca dwubramkowe prowadzenie. Kiedy jednak przeanalizujemy na spokojnie mecz, to w drugiej połowie Elche miała blisko 56% posiadania piłki, oddało więcej strzałów, wykonało więcej celnych podań oraz udanych dryblingów, a Rafa Mir trafił w obramowanie bramki. Fermín i Casadó zostawiają serce na boisko, ale nie wspierają w rozegraniu Frenkiego na tyle, by zespół mógł zdominować rywala. Tym bardziej, kiedy skrzydłowi i środkowy napastnik łącznie mają mniej celnych podań niż Holender. W efekcie mecz po przerwie przyjął postać wymiany ciosów, z której zwycięsko wyszła drużyna z większą jakością. Może gdyby Marcus Rashford częściej podawał w kluczowych momentach, a Lamine Yamal miał lepiej ustawiony celownik, to wynik byłby nawet bardziej okazały. Z silniejszym rywalem taka gra od bramki do bramki mogłaby się skończyć bardzo źle.
Komentarze (13)