Ansu Fati wrócił do grania na wysokim poziomie po przeprowadzce do Monaco. W Ligue 1 ma już 5 goli w 4 meczach, a w Lidze Mistrzów dorzucił trafienie w 3 występach - łącznie 6 bramek w 7 spotkaniach, przy zaledwie 391 rozegranych minutach. To liczby, dzięki którym w Księstwie znowu mówi się o nim jak o zawodniku topowego poziomu. Mimo to w Barcelonie nie ma tematu jego powrotu.
Lluis Miguelsanz z dziennika Sport przypomina, że latem Barça szukała dla Ansu transferu definitywnego, ale napastnik nie chciał zaakceptować dostępnych ofert. Wybrał wypożyczenie do Monaco z opcją wykupu za 11 milionów euro. Barcelona przedłużyła z nim umowę do 2028 roku, odraczając część wynagrodzenia i zabezpieczając się procentem od ewentualnej dalszej sprzedaży.
Dlatego też teraz Katalończycy przyjmują za pewnik, że Monaco wykupi napastnika przed końcem sezonu, a planowanie kadry na przyszły sezon odbywa się już bez jego udziału. 22-latek dobrze czuje się w Ligue 1, a mimo rzekomego zainteresowania klubów z Premier League jego priorytetem jest utrzymanie regularności właśnie w Monaco.
Warto oczywiście mieć na uwadzę to, że mamy dopiero końcówkę października. Być może odzyskanie Ansu nie jest obecnie w planach klubu, ale jeśli on będzie świetnie się spisywał we Francji, a Barcelona będzie potrzebowała mocy w ofensywie, nie można wykluczyć zmiany scenariusza, szczególnie w tym klubie.
Komentarze (24)