Alejandro Balde obchodzi dziś 22. urodziny. Urodził się 18 października 2003 roku, a w wieku niespełna osiemnastu lat zadebiutował w pierwszej drużynie Barcelony. Dziś, z okazji swoich urodzin, może dostać od Hansiego Flicka nietypowy prezent w postaci gry na innej pozycji niż lewa obrona.
Dziś Barça podejmie Gironę na Montjuïc o godzinie 16:15. Wydaje się, że Balde znajdzie się w pierwszym składzie, ale nie na pozycji, na której zazwyczaj występuje. Ze względu na braki kadrowe, Hansi Flick może odwołać się do hiszpańskiego obrońcy, jeśli chodzi o grę na lewym skrzydle. To pozycja, którą Balde zna od dziecka.
- Grałem jako napastnik, strzelałem dużo goli i sprawiałem, że koledzy również wyglądali lepiej. Byłem piłkarzem, którego aż chce się trenować - wspominał swego czasu sam piłkarz w dokumencie Barça One. Jego szybkość zawsze sprawiała, że był opcją do gry w ataku, lecz na najwyższym poziomie wyróżnia się jako boczny obrońca. Powód takiego obrotu spraw jest jasny - to piłkarz, który potrzebuje przestrzeni, by w pełni wykorzystać swoje atuty.
Najlepszą wersję Balde oglądaliśmy, gdy wchodził w szyki obronne rywala z głębi pola, swoimi klasycznymi rajdami z piłką pomiędzy rywalami. Czasem nawet znajdował się w półprzestrzeniach, przechodząc obok trzech lub czterech przeciwników. Grając na bardziej ofensywnych pozycjach przychodziło mu to z trudem, ponieważ tam ma się mniej przestrzeni do tego typu gry. Takie rajdy są również bardziej przewidywalne, kiedy robi to skrzydłowy, a nie boczny obrońca.
Niewykluczone, że dziś ponownie zobaczymy Balde w roli lewego skrzydłowego z powodu braków w linii ofensywnej Barcelony. Hansi Flick musi ulepić coś z niczego, a Hiszpan powinien być lekarstwem na niedobory napastników.
Komentarze (0)