FC Barcelona po męczarniach i zwrotach akcji pokonała Gironę, ale nie zażegnała kryzysu. Goście szczególnie w pierwszej połowie mieli okazję do zamknięcia meczu, a linia defensywy ponownie zawiodła. Bohaterem Barçy został Ronald Araujo, który w doliczonym czasie gry wyrwał przyjezdnym punkt, na który z przebiegu spotkania zdecydowanie zasłużyli.
Barcelona od pierwszych minut była częściej przy piłce i narzucała rytm. W 4. minucie Marcus Rashford oddał pierwszy strzał, chwilę potem w 5. minucie próbował Lamine Yamal, ale uderzył obok słupka. W 13. minucie Barcelonie udało się dopiąć swego. Pedri wjechał w pole karne, ustawił sobie piłkę i precyzyjnym strzałem przy prawym słupku pokonał Paulo Gazzanigę, dając wynik 1:0.
Girona długo miała problem, by dojść do sytuacji, aż w okolicach 20. minuty mecz nagle się otworzył. W 20. minucie Axel Witsel wykorzystał wrzutkę w pole karne i efektownym technicznym uderzeniem z przewrotki wyrównał na 1:1. Jeszcze w 23. minucie Vanat zmusił Szczęsnego do interwencji po uderzeniu z linii pola karnego. A chwilę później Portu trafił w słupek po mocnym strzale z dystansu.
Barcelona chciała wrócić do kontroli meczu i ponownie wyjść na prowadzenie. W 26. minucie świetną okazję miał Frenkie de Jong. Po dograniu między obrońców uderzył głową, ale Gazzaniga wyciągnął się i uratował Gironę. W 30. minucie Marcus Rashford trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego.
Końcówka znów należała do Barcelony, choć rywale z Girony nie dawali za wygraną. W 43. minucie Rashford jeszcze raz uderzał z okolic pola karnego, ale obrońcy zatrzymali jego próbę. Pierwsza połowa to dominacja Barcelony w posiadaniu piłki, ale również groźne sytuacje po obu stronach. Gironie udało się wykreować dużo klarowniejsze szanse do zdobycia bramki. Wynik pozostał remisowy - 1:1.
To podopieczni Hansiego Flicka jako pierwsi pojawili się na murawie, wyraźnie poirytowani swoją postawą z pierwszej części spotkania. W szatni został niewidoczny dzisiaj Toni Fernández, którego zastąpił Fermín López. Barça szybciej konstruowała akcje a szczególnie aktywny był duet Lamine Yamal - Pedri, ale goście dalej z łatwością przebijali się przez linię defensywy Barcelony.
W 60. minucie Eric García wskoczył na plecy Rincóna podczas walki o piłkę, która ostatecznie trafiła pod nogi Cubarsíego, a ten wpakował ją do siatki korzystając z błędu Gazzanigi. Gil Manzano dopatrzył się jednak przewinienia Hiszpana i nie uznał trafienia. Gospodarze rzucili się do huraganowych ataków, ale byli nieskuteczni, a doskonałą okazję zmarnował Marcus Rashford, nie trafiając z najbliższej odległości. Obie drużyny dopuszczały dzisiaj do wielu sytuacji, ale zawodziło wykończenie.
W 71. minucie doszło do kolejnej kontrowersji, kiedy Rashford dobiegł do prostopadłego podania od Marca Casadó, a Vitor Reis mocno powalczył rękami i uderzył Anglika w twarz. 27-latek upadł na murawę, ale Gil Manzano również w tej sytuacji podjął decyzję na korzyść przyjezdnych. Ambulatorium i brak dostępnych opcji na ławce sprawiły, że Hansi Flick chcąc zdobyć trzy punkty do boju posłał Bardghjiego, Gerarda Martína i Ronalda Araujo. Jesús Gil Manzano postanowił dostosować się do poziomu piłkarzy i wyrzucił z boiska Hansiego Flicka za protesty, udowadniając że niechęć kibiców Barcelony do jego osoby jest w pełni uzasadniona. Barça potrzebowała cudu i takowy się wydarzył. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry po zagraniu z prawej strony boiska do piłki dopadł Araujo i pokonał Gazzanigę, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo. Trzy punkty zostają w Barcelonie, ale ta pokazała, że nie jest w najlepszej formie, co martwi przed zbliżającym się pojedynkiem z Realem Madryt.
Barcelona: Szczęsny - Koundé, Eric, Cubarsí, Balde - De Jong, Casadó - Lamine Yamal, Pedri, Toni Fernández - Rashford.
Ławka rezerwowych: Kochen, Aller, Araujo, Christensen, Jofre, Espart, Bernal, Fermín, Dro, Roony, Juan Hernández.
Girona: Gazzaniga — Hugo Rincón, Arnau (C), Vitor Reis, Blind, Álex Moreno — Witsel, Joel Roca, Bryan Gil, Vanat, Portu.
Ławka rezerwowych: Livaković, Krapywcow, Stuani, Abel Ruiz, Asprilla, Cyhankow, Jhon Solís, Gibert, Lass, Papa.
Komentarze (384)