FC Barcelona Femení wóciła dziś do rywalizacji w Lidze Mistrzyń. Na Stadio Tre Fontane w Rzymie drużyna zmierzyła się z AS Romą w drugiej kolejce fazy ligowej, szukając potwierdzenia swojej dominacji po udanym początku rozgrywek. To się udało: spokojne zwycięstwo 4:0, komplet punktów i prowadzenie w tabeli.
Podopieczne Pere Romeu rozpoczęły sezon od wygranej 7:1 z Bayernem Monachium, w której błyszczały m.in. Ewa Pajor czy Claudia Pina - zdobywczynie dubletów. Teraz czas wyjazdowe starcie z Romą, która w pierwszej kolejce przegrała z Realem Madryt aż 2:6. Barça przystąpiła do meczu z mocnym składem, ale bez Ewy Pajor – napastniczka pauzuje z powodu kontuzji prawego kolana i ma wrócić do gry za kilka tygodni, a nie dopiero za rok, jak początkowo się obawiano.
FC Barcelona Femení schodziła na przerwę z prowadzeniem 1:0 po bardzo dobrej pierwszej połowie w Rzymie. Już w 2. minucie Esmee Brugts otworzyła wynik po zamieszaniu w polu karnym po dośrodkowaniu Aitany Bonmatí i Alexii Putellas. Od tego momentu piłkarki Barçy kontrolowały grę, utrzymując piłkę na połowie rywalek i regularnie stwarzając zagrożenie pod bramką Baldi. Świetnie prezentowały się Patri Guijarro i Kika Nazareth, które dominowały w środku pola, a Barça mogła prowadzić wyżej – swoje okazje miały m.in. Patri, Alexia i Salma Paralluelo, ale dobrze interweniowała bramkarka Romy.
Gospodynie próbowały odpowiadać kontratakami, głównie dzięki Viens i Pilgrim, jednak defensywa Barcelony była czujna. Cata Coll raz uratowała zespół kapitalną paradą po strzale Haavi w sytuacji sam na sam tuż przed przerwą. Roma starała się grać odważniej po stracie gola, lecz nie potrafiła poważnie zagrozić bramce Blaugrany. Do szatni zespół Perego Romeu schodzi z minimalną, ale w pełni zasłużoną przewagą.
FC Barcelona Femení potwierdziła swoją dominację w drugiej połowie. Po przerwie zespół Perego Romeu utrzymywał pełną kontrolę nad meczem. Alexia Putellas nie wykorzystała co prawda rzutu karnego w 51. minucie, próbując podcinki w stylu Panenki, ale Barça nie zwolniła tempa i w 58. minucie podwyższyła prowadzenie – po świetnym podaniu Alexii i akcji Salmy Paralluelo Kika Nazareth uderzyła mocno i precyzyjnie w długi róg, zdobywając drugiego gola dla Barcelony.
Roma próbowała jeszcze reagować, lecz kolejne minuty należały już tylko do mistrzyń Europy. W 71. minucie Heatley zagrała ręką w polu karnym, a tym razem Alexia Putellas pewnie wykorzystała „jedenastkę”, zostając tym samym najlepszą strzelczynią Barcelony w historii Ligi Mistrzyń. Pere Romeu wprowadził z ławki Graham Hansen, Pinę i Paredes, które od razu wniosły energię – Norweżka ustaliła wynik w doliczonym czasie gry po świetnym dograniu Piny.
W końcówce Katalonki mogły jeszcze powiększyć prowadzenie, a Baldi kilka razy ratowała Romę przed wyższą porażką. To była kolejna pokazowa druga połowa Barcelony Femení, która po dwóch kolejkach ma komplet punktów i bilans bramek 11:1
Barça Femení: Cata Coll – Ona Batlle, María León, Laia Aleixandri, Esmee Brugts – Patri Guijarro, Aitana Bonmatí, Alexia Putellas - Vicky López, Salma Paralluelo, Kika Nazareth.
Roma: Baldi – Oladipo, Heatley, Van Diemen, Thogersen – Rieke, Greggi, Veje – Haavi, Viens, Pilgrim.
Komentarze (10)