"Schizma w Barçy" - punktem zapalnym naciski klubu na wystawienie Lamine Yamala w meczu z PSG, Flick rozważa odejście po sezonie

Dariusz Maruszczak

13 października 2025, 09:16

Dongcast

146 komentarzy

Fot. Getty Images

Popularny kataloński insajder Joan Fontes (44 tysiące obserwujących na X) przedstawił bardzo niepokojące doniesienia dotyczące sytuacji w Barcelonie. Na podstawie uzyskanych informacji napisał artykuł, w którym donosi o „schizmie” w katalońskim klubie. Powodem miało być ukaranie Lamine Yamala przez Hansiego Flicka za spóźnienie przed meczem z PSG, co ostatecznie zostało wstrzymane po interwencji Deco na skutek nacisków… Alejandro Echevarri.

Poniżej treść artykułu Fontesa:

Po dwóch kolejnych porażkach FC Barcelona stoi przed niepewną przyszłością naznaczoną wątpliwościami wobec systemu wysokiej linii Flicka, słabego pressingu napastników, znaczących strat w każdej formacji i oklepanego problemu zarządzania ego w szatni.

W trakcie tej „przerwy reprezentacyjnej” było wiele spekulacji, mających na celu znalezienie magicznej recepty na powrót do dobrych odczuć z poprzedniego, udanego sezonu. Barça przetrwała burzę najlepiej jak mogła w starciu z PSG i uległa w najgorszy możliwy sposób w Sewilli, gdzie pokazała swoje najgorsze i chaotyczne oblicze. Drużyna dryfowała, a po raz pierwszy Hans-Dieter Flick nie zaoferował swoim pupilom odpowiedzi na pytania, które zadawali mu na boisku. Po obu meczach piłkarze zaintonowali „mea culpa” i wydawało się jasne, że zwierają szeregi, by wydostać z kryzysu zarówno w Europie, jak i w krajowych rozgrywkach.

To jest wierzchołek góry lodowej, coś, co wszyscy możemy zobaczyć, ale pod powierzchnią kryje się coś znacznie poważniejszego, co może stać się punktem zwrotnym w relacjach Flicka z zarządem, a tym samym z szatnią Barçy. Według różnych źródeł przed meczem z PSG 1 października Lamine Yamal spóźnił się na rozgrzewkę z zespołem, a Hansi Flick – zgodnie ze swoim surowym protokołem – zdecydował się nie wystawić młodego wychowanka La Masii w podstawowym składzie.

Nie był to pierwszy raz, gdy Lamine Yamal podważył hierarchię Niemca na oczach drużyny, więc Flick postanowił jasno położyć temu kres. Barcelona miała zacząć mecz z paryżanami bez swojej gwiazdy. Tę decyzję można było nawet zamaskować, biorąc pod uwagę ciągnący dyskomfort zawodnika w okolicach kości łonowej, a na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania Flick ogłosił skład drużynie i przekazał go kierownictwu sportowemu.

Wtedy pojawiły się wątpliwości wśród członków komitetu sportowego, co do sensu poświęcania największej gwiazdy w tak kluczowym meczu, i właśnie wtedy, najwyraźniej, znakomity i nieuchwytny Alejandro Echevarría zasugerował Deco, by ten, delikatnie lub ostro, spróbował nakłonić Flicka do przywrócenia klejnotu akademii młodzieżowej do wyjściowego składu. To będą poważne i skomplikowane minuty dla Andersona Luisa de Souzy, ale wszechwładny wpływ byłego szwagra Laporty wezwał go do spotkania z trenerem i zmiany jego zdania. Lamine wrócił do gry, a niemiecki szkoleniowiec przegrał bitwę, która, w oczach składu, mogła być postrzegana jak utrata autorytetu i jednocześnie wywołała dezaprobatę wśród niektórych graczy ze względu na różnice w traktowaniu.

Wiele mediów, mimo że zdawało sobie sprawę z tego bałaganu, pośpieszyło z podkreślaniem poniedziałkowego spotkania Flicka ze sztabem fizjoterapeutów i specjalistów od regeneracji, ale wizerunek Niemca został poważnie nadszarpnięty, do tego stopnia, że on sam się zdystansował i wyjechał na kilka dni do swojego kraju, by dojść do siebie, wziąć oddech i działać dalej.

Autorytet Niemca do tej pory był niepodważalny i stanowił jeden z filarów rozwoju młodego i konkurencyjnego składu, który odnajdywał w trenerze przewodnika i nadający kierunek punkt odniesienia. W środę 1 października fundamenty szatni popękały, jakby beton kruszył się od środka, a erozja może okazać się nieodwracalna. Pozbawiony wsparcia i zdany na siebie Flick stał się dużo mniej mocny. Przegrywa drużyna, przegrywa klub. Na razie, jakby tego było mało, Hansi rozważa zakończenie współpracy z zespołem Barçy po zakończeniu sezonu, a Echevarría i jego pomocnicy już zastanawiają się nad następcą: Sylvinho, Belletti i Giovanni van Bronckhorst są na pierwszej liście. Jak zawsze i we wszystkich obszarach klubu, decyduje on. Bez stanowiska, ale z nieformalną władzą. Piłka wyda ostateczny werdykt.

Fontes podaje też osobno, że większość redakcji z Barcelony miała te informacje, poprawione i rozszerzone, ale "interesy" zablokowały ich ujawnienie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (146)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy