Atlético Madryt wywiozło z Vigo cenny punkt po pełnym emocji meczu zakończonym wynikiem 1:1. Cenny bo przez ponad połową meczu drużyna Cholo Simeone grała w dziesiątkę po czerwonej kartce Clement Lengleta.
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy – już w 6. minucie Carl Starfelt niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, dając rywalom prowadzenie. Los Colchoneros kontrolowali przebieg pierwszej połowy, mimo że w 40. minucie Clement Lenglet obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Celta próbowała wykorzystać przewagę liczebną, jednak dobrze dysponowany Jan Oblak kilkakrotnie ratował swój zespół po strzałach Borjy Iglesiasa i Marco Alonso.
Po przerwie gospodarze wrzucili wyższy bieg i w końcu dopięli swego – w 68. minucie Iago Aspas wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do wyrównania. W końcówce piłkarze Claudio Giráldeza nacierali z pasją, mieli kilka okazji po stałych fragmentach gry, ale zabrakło im precyzji. Atlético, grając ponad 50 minut w dziesiątkę, broniło się z poświęceniem i utrzymało remis, który dla Diego Simeone i jego zespołu można uznać za mały sukces.
Barcelona po porażce w Sewilli ma 19 punktów i traci do prowadzącego Realu Madryt dwa oczka, natomiast Atlético po remisie w Vigo ma osiem punktów straty do lidera i pięć do Barçy.
Komentarze (4)