Poruszał się z gracją, jak najlepsze z baletnic. Przeprowadzał analizy przestrzeni szybciej niż komputery NASA. Piłka była narzędziem, którego używał z precyzją większą niż najlepsi stolarze. Koniec kariery Sergio Busquetsa to moment, w którym warto przypomnieć sobie o zawodniku jedynym w swoim rodzaju, którego wzór zanika w futbolu trzeciej dekady XXI wieku.
Oglądanie Sergio Busquetsa to była przyjemność dla każdego konesera piłki nożnej. Zapewne wiele razy widzieliście ten cytat, który idealnie to obrazuje:
Jeśli oglądasz mecz, to nie będziesz widział Busquetsa, ale oglądając tylko jego, będziesz widział cały mecz.
Ten artykuł można tak naprawdę zakończyć, przywołując tylko to zdanie i odsyłając każdego czytelnika do kompilacji niesamowitych zagrań legendarnego, defensywnego pomocnika FC Barcelony. W międzyczasie możecie jednak spojrzeć na to 10-minutowe wideo czystej perfekcji piłkarskiej ubranej w bordowo-granatowy trykot z numerem 5.
Nie możemy jednak rozpływać się tylko nad tym, jak Busi operował piłką, ale też nad kwestią tego, co to przyniosło Barcelonie i reprezentacji Hiszpanii. A chodzi tu o niesamowicie dużo sukcesów. Z Busquetsem w składzie obie te drużyny zdobyły następujące trofea:
- mistrzostwo świata (2010)
- mistrzostwo Europy (2012)
- 3x Liga Mistrzów (2008/09, 2010/11, 2014/15)
- 9x mistrzostwo Hiszpanii (2008/09, 2009/10, 2010/11, 2012/13, 2014/15, 2015/16, 2017/18, 2018/19, 2022/23)
- 7x Puchar Króla (2008/09, 2011/12, 2014/15, 2015/16, 2016/17, 2017/18, 2020/21)
- 7x Superpuchar Hiszpanii (2009/10, 2010/11, 2011/12, 2013/14, 2016/17, 2018/19, 2022/23)
- 3x Superpuchar Europy (2009/10, 2011/12, 2015/16)
- 3x Klubowe Mistrzostwa Świata (2010, 2012, 2016).
Dość pokaźna lista, prawda? Trzeba przy niej wspomnieć jeszcze o miejscu w trio pomocników z Xavim i Andrésem Iniestą, które stało się prawdziwym symbolem tiki-taki, a także wychowało kolejne pokolenie kibiców i... piłkarzy Barcelony. To właśnie Pedri, Dani Olmo, Fermín López czy Gavi dorastali oglądając popisy tej trójki na murawie Camp Nou.
W tej historii najsmutniejszy jest kontrast profilu Sergio Busquetsa z tym, co ceni się w dzisiejszym futbolu. To archetyp zawodnika, który szybciej myśli niż biega. W 2025 roku praktycznie żadna drużyna (poza Barceloną) nie postawiłaby na takiego piłkarza. Liczy się fizyczność, dynamika, bieganie od pola karnego do pola karnego. To nie jest w stylu Busquetsa. On wyróżniał się tym, że czekał w tym miejscu, do którego dzisiejsi pomocnicy muszą biec.
Czy w Barcelonie jest ktoś, kto mógłby kontynuować jego dziedzictwo? Od razu zaznaczmy, że drugiego takiego nie będzie. Jednak, mimo kontuzji w bardzo młodym wieku, Marc Bernal ma aspiracje do zajęcia podobnej pozycji w składzie Blaugrany. Nikt nie oczekuje i nie będzie oczekiwał od niego wspięcia się na podobny poziom lub przystosowania się do podobnego stylu gry, ale 18-latek ma w sobie coś z legendarnego Busquetsa.
Jednak trzeba powiedzieć to wprost - takich piłkarzy się już nie produkuje. Busquets to jeden z ostatnich osobników gatunku, który wymiera. Pomocnika, który myślami jest kilka sekund przed wszystkimi. Busi, dziękujemy za piłkarską poezję, która wychodziła spod twoich stóp. ¡Gracias!
Komentarze (17)