FC Barcelona pokonała 3:0 Getafe i doskoczyła do liderującego Realu Madryt na dwa punkty. Świetny mecz rozegrał Ferran Torres, autor dwóch goli. Bardzo dobrze zagrał też Dani Olmo, co ponownie może otworzyć rywalizację o miejsce w składzie pomiędzy nim a Fermínem Lópezem. Przyjezdni wyszli na murawę z typową dla siebie agresją, ale ta szybko ustąpiła miejsca bezradności.
Już początek meczu na dość mocno zroszonej obfitym deszczem murawie na Estadi Johan Cruyff mógł zwiastować, jak to spotkanie będzie wyglądało. Blaugrana będzie dominować w grze piłką na połowie rywala, a przyjezdni skupią się na wybijaniu z rytmu i próbach kontrataków. Szybka żółta kartka dla zawodnika Getafe w 3. minucie gry, ale po ciekawie rozegranym rzucie wolnym z obiecującej odległości niecelnie uderzał Raphinha. Goście nie zamykali się wyłącznie na obronę na własnej połowie. Próbowali zakładać pressing już na obrońcach Barçy, który jednak bez trudu omijali piłkarze Hansiego Flicka.
W 15. minucie gry piłkę na prawym skrzydle przyjął Raphinha, zszedł do środka i doskonale wypatrzył wbiegającego w pole karne Daniego Olmo. Hiszpan doskonale wiedział, co chce zrobić z podaniem od Brazylijczyka. Popisał się fenomenalnym odegraniem piętą do wbiegającego w drugie tempo Ferrana Torresa, który posłał futbolówkę prosto do bramki, mocnym strzałem, otwierając wynik spotkania. Barça poczuła krew i chciała szybko iść po drugie trafienie. Musiała jednak pamiętać o jedynej broni gości, czyli kontratakach. W ciągu kilku następnych minut Getafe kilkukrotnie próbowało wyjść z szybkim atakiem, natomiast nieskutecznie.
W kolejnych minutach Barcelona starała się uspokoić mecz. Zamiast tego, uwikłała się nieco w grę Getafe i sędzia Ricardo de Burgos Bengoetxea musiał dość często używać gwizdka. Blisko drugiego trafienia było dopiero w 28. minucie. Doskonałym podaniem w pole karne został obsłużony Pedri, który momentalnie starał się znaleźć Roberta Lewandowskiego. Polak był jednak w tej sytuacji trochę spóźniony, przez co nie dosięgnął zagrania od Kanaryjczyka.
W 32. minucie gry absurdalną żółtą kartką został ukarany Raphinha. Sędzia pokazał Brazylijczykowi kartonik za... opóźnianie wznowienia gry na z rzutu wolnego na połowie Getafe. Skrzydłowy Barçy skwitował decyzję śmiechem. Trzy minuty później do siatki po raz kolejny trafił Ferran Torres. Szybką akcję Blaugrany rozpoczął Eric García który długim podaniem znalazł wychodzącego z własnej połowy Raphinhę. ''Rapha'' długo się nie zastanawiając, podał ją do Ferrana Torresa, a ten bez problemu poradził sobie w sytuacji jeden na jeden z Sorią. Dublet Rekina! Przed swoją znakomitą szansą stanął kilka chwil później Robert Lewandowski, Polak oddał groźny strzał na bramkę, jednak tym razem górą był bramkarz gości.
Jeszcze zanim arbiter zaprosił piłkarzy na przerwę, szansę na skompletowanie klasycznego hat-tricka miał barceloński rekin. Hiszpan przesadził niestety z siłą uderzenia, a jego strzał wylądował na poprzeczce. Na to, co działo się na boisku bardzo nerwowo zareagował obrońca Getafe, Djene, który z impetem zaatakował jednego z piłkarzy Barçy. Piłkarz z Togo został ukarany żółtą kartką, a po chwili Ricardo de Burgos musiał jeszcze uspokajać obie ławki rezerwowych. Kiedy wydawało się, że sytuacja jest opanowana i piłkarze za chwilę zejdą na przerwę, po faulu na Julesie Koundé na murawie zrobiło się nieco agresywnie. Znów podniosły się ławki rezerwowych, reagował nawet sędzia asystent. Wreszcie Ricardo de Burgos Bengoetxea mógł zakończyć pierwszą połowę.
Z szatni na murawę nie wyszedł już Raphinha, który miał na koncie żółtą kartkę i dawał się prowokować przyjezdnym. Hansi Flick wolał nie ryzykować wykluczeniem i wpuścił na jego miejsce Rashforda, który nie zaczął spotkania od pierwszej minuty z powodu spóźnienia. Chociaż Barça zaczęła drugą połowę nieco ospale, to szybko odzyskała rezon. Wprowadzony w 60. minucie Casadó posłał długie podanie do Rashforda, a Anglik pokazał, że potrafi utrzymać dobrą formę i posłał podanie wzdłuż pola karnego. Do piłki jako pierwszy dopadł Dani Olmo i mając przed sobą praktycznie pustą bramkę podwyższył wynik na 3:0. Kiedy podopieczni Flicka cieszyli się z gola czerwoną kartkę obejrzał jeden z asystentów Bordalasa za swoje zachowanie na ławce - w końcu mecz z udziałem Getafe po prostu nie może skończyć się bez chociaż jednego wykluczenia. Z informacji, które przebijają się w mediach możemy się dowiedzieć, że zdenerwowanie członków sztabu gości wynikało z tego, że na chwilę przed bramką na murawę wbiegł kibic z flagą Palestyny.
Kilka minut później Rashford wdał się w drybling z dwoma obrońcami Getafe i oddał chytry strzał na krótki słupek, ale tym razem na posterunku był Soria. Przy bezpiecznym prowadzeniu Hansi Flick zdjął z murawy Pedriego, którego żegnała burza oklasków, a w jego miejsce zameldował się Roony Bardghji. Gra toczyła się już raczej spokojnie, przyjezdnych ewidentnie podłamał wysoki wynik i nie oglądaliśmy już z ich strony brutalnych zagrań, z których słyną w całej Hiszpanii. Davinchi w końcówce przetestował jeszcze refleks Joana Garcíi, ale młody bramkarz Barcelony zachował czujność i zakończył spotkanie z czystym kontem
FC Barcelona - Getafe 3:0
1:0 Ferran Torres 15'
2:0 Ferran Torres 34'
3:0 Dani Olmo 62'
FC Barcelona: Joan García - Koundé, Eric, Christensen, Gerard Martín (Araujo 83') - De Jong (Casadó 60'), Pedri (Bardghji 76') - Raphinha (Rashford 46'), Olmo, Ferran (Fermín 60') - Lewandowski.
Getafe: Soria - Femenía, Djene (Davinchi 46'), Duarte, Abqar, Rico - M. Martín (J. Muñoz 46'), Milla, Arambarri (Coba 70') - Mayoral (Kamara 46'), Liso (Sancrís 80').
Komentarze (211)