Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty wyjazdowego pojedynku z Newcastle w Lidze Mistrzów zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: liczby Rashforda, dokładność De Jonga i komplet punktów na wyjeździe
Rywalizacja z drużynami z Anglii o niemal nieograniczonych funduszach, na dodatek na ich terenie, jest z założenia trudna. Tym bardziej, kiedy dysproporcja w warunkach fizycznych jest tak ogromna, jak miało to miejsce w meczu Barcelony z Newcastle. Na szczęście po nerwowej pierwszej połowie, po przerwie przypomniał o sobie Marcus Rashford. Anglik najpierw dobrym strzałem głową dał prowadzenie gościom, a następnie podwyższył pięknym strzałem zza pola karnego. Były zawodnik Manchesteru United spokojnie mógł nawet skompletować hat-tricka, ale ostatecznie ta sztuka mu się nie udała. Trzeba jednak przyznać, że sprawiał ogromne problemy Trippierowi i zasłużył na tytuł MVP. Niemal kompletny mecz rozegrał także Frenkie de Jong. Holender nie pomylił się przy 86 z 87 prób podania, notując 99% skuteczności w tym zakresie. Do tego dołożył dwa kluczowe podania, trzy odbiory i dwa przechwyty, a Barcelona w drugiej połowie niemal całkowicie zdominowała rywali. W efekcie podopieczni Hansiego Flicka zgarnęli komplet punktów na wyjeździe i zrobili pierwszy mały kroczek w kierunku awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Najgorsze: brak nagrody dla Joana Garcíi
Pojedynek z Newcastle był kolejnym, w którym Joan García imponował pewnością siebie. Świetnie czytał grę, wyłapywał dośrodkowania, przecinał płaskie centry, wychodził do rozegrania i z dużym spokojem obronił niemal wszystkie strzały. Niemal, ponieważ w końcówce drugiej połowy jego koledzy dopuścili do akcji, po której już musiał skapitulować. Szkoda, że Hiszpan nie dostał nagrody w postaci czystego konta za kolejny znakomity występ. Trochę strachu napędził także widok okładu z lodu na kolanie Cubarsíego. Wszystko jednak wskazuje, że nie było to nic groźnego i miejmy nadzieję, że wstępne prognozy się potwierdzą.
Komentarze (27)