W mediach często panuje wyścig na informacje, ale tym razem został on sprowadzony do granic absurdu. Były piłkarz i dyrektor Barcelony Eric Abidal musiał nawet zdementować wiadomości o własnej śmierci.
W mediach społecznościowych rozniosły się niespodziewane wieści o zgonie Francuza. „Były obrońca Barcelony i reprezentacji Francji Eric Abidal zmarł w wyniku powikłań po niedawnym drugim przeszczepie wątroby, spowodowanym długą walką z rakiem” – brzmiał wpis na jednym z kont, który wzbudził dużą uwagę na X.
Sprawa poniosła się na tyle szeroko, że postanowił interweniować sam Abidal. Były zawodnik zrobił to za pośrednictwem Instagrama: „Niektóre plotki nigdy nie powinny zaistnieć. Jestem tu z moją rodziną i wszystko jest dobrze. Szacunek jest kluczowy. Żeby to wyjasnić - mam się dobrze, żyję i jestem zdrowy. Dziękuje za wasze wsparcie. Skupmy się na tym, co jest naprawdę ważne. Dziękuję za wasze troskliwe wiadomości”.
Przypomnijmy, że w 2011 roku u Abidala zdiagnozowano guza wątroby, a w 2015 roku musiał przejść przeszczep. Piłkarzowi udało się wygrać z chorobą, kontynuował karierę sportową, a później został nawet dyrektorem sportowym Barcelony. Obecnie pracuje w tej roli w Al-Wasl FC ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Komentarze (8)