Transfer Marcusa Rashforda nie był wymarzony przez sympatyków Barcelony. Wielu preferowało Nico Williamsa, który ostatecznie zdecydował się zostać w Athletiku. Inni optowali za Luisem Díazem, ale ten wylądował w Bayernie Monachium. Kontuzja Lamine Yamala pokazuje, dlaczego Anglik był Barçy niezbędny - teraz ma szansę udowodnić swoją przydatność.
Przed sezonem spekulowano, że 27-latek może na stałe zagościć na skrzydle, a Hansi Flick przesunie Raphinhę na "10" podwieszoną za Robertem Lewandowskim/Ferranem Torresem. To ustawienie nie zdało jednak egzaminu w meczu z Levante, co znacząco obniżyło szanse Rashforda na grę w wyjściowym składzie. Uraz Lamine Yamala sprawia, że Anglik wcale nie musi być przyspawany do ławki, chociaż ciężko przewidzieć jakie rozwiązanie wybierze trener.
18-letnią perłę Barçy może przecież zastąpić Ferran Torres. Hiszpan zdecydowaną większość swojej kariery spędził na skrzydle, co zresztą koreluje z numerem, jaki nosi na plecach. Chociaż Hansi Flick zrobił z niego napastnika, to w sytuacji kryzysowej wciąż mógłby liczyć na doświadczenie 25-latka w grze bliżej linii bocznej. Lamine Yamala może też zastąpić (a przynajmniej spróbować to zrobić) Roony Bardghji, który dalej cierpliwie czeka na debiut. Gdyby jednak Rashford okazał się być trzecim w hierarchii, przekreśliłoby to całkowicie jego przyszłość w Barcelonie i poddało pod wątpliwość sens jego sprowadzenia.
Nie ma co ukrywać, że kibice Barçy są ciekawi Anglika. 27-latek przez lata był jedynym jasnym punktem upadającego Manchesteru United i potrafił zagrać sezony godne najlepszych piłkarzy na świecie. Nie ma za sobą poważnej kontuzji, która usprawiedliwiałaby taki zjazd, teoretycznie jest też w najlepszym wieku dla gracza piłki nożnej. FC Barcelona poniosła wysokie koszta pokrywając jego pensję, ale jednocześnie zapewniła sobie bardzo korzystną opcję wykupu co znaczy, że dyrekcja sportowa musi w niego wierzyć.
Dzisiejszego wieczoru Rashford musi udowodnić, że to zaufanie nie wzięło się znikąd. Przy absencji najbardziej kreatywnego w ofensywie piłkarza Barçy to na nim będzie spoczywała odpowiedzialność za wygrywanie pojedynków 1:1 i stwarzanie zagrożenia. To może być początek pięknej historii odrodzenia kogoś, komu wielu wróżyło kiedyś Złotą Piłkę. Wszystko jest w twoich nogach, teraz albo nigdy Marcus.
Komentarze (28)