Według dzisiejszych doniesień w mediach hiszpańskich, sztab reprezentacji Hiszpanii nic nie wiedział o dolegliwościach Lamine Yamala. Cadena SER donosi jednak, że fizjoterapeuci oraz lekarz kadry doskonale zdawali sobie sprawę z dyskomfortu z jakim boryka się 18-latek od momentu przybycia piłkarza na zgrupowanie.
FC Barcelona utrzymywała codzienny kontakt ze sztabem medycznym reprezentacji. Głównym ich tematem była oczywiście sytuacja zdrowotna Lamine Yamala. Według SER, fizjoterapeuci ostrzegali, że skrzydłowy Barcelony cierpi na ostry ból w dolnej części pleców, spowodowany urazem w okolicy krzyżowo-biodrowej, do tego stopnia, że poinformowano zawodnika o konieczności pozostania w hotelu na leczeniu.
Następnie miało zostać wyjaśnione FC Barcelonie, że doktor Vázquez podał piłkarzowi zastrzyk uśmierzający ból i że jeśli jego stan się nie poprawi, nie zagra on w meczu z Turcją, by uniknąć ryzyka. Ostatecznie, Lamine w tym meczu wystąpił. Ba, zagrał nawet 73 minuty. W trakcie spotkania 18-latek miał czuć się dobrze, jednak po spotkaniu sztab medyczny kadry ponownie poinformował Barcelonę o tym, że Lamine nadal odczuwa ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.
Od tego czasu Lamine Yamal nie trenował z Barceloną na pełnych obrotach. Dzisiaj przeszedł badania, które potwierdziły uraz, wobec czego występ w jutrzejszym spotkaniu z Valencią został wykluczony.
Komentarze (5)