Brazylijczyk po pierwszym wrześniowym meczu reprezentacji, w którym Brazylia pokonała Chile 3:0, miał powody do zadowolenia. Natomiast po tym jak jego rodzina postanowiła odwiedzić Disneyland w Paryżu, jego nastrój zmienił się o 180 stopni. Niestety, zamiast dobrej zabawy, ''Rapha'' mocno zdenerwował się na zachowanie maskotek w parku rozrywki w odniesieniu do swojego syna.
Skrzydłowy Barçy opublikował kilka stories na Instagramie, w których w prosty sposób pisze, co sądzi o zachowaniu pracowników, którzy na co dzień są maskotkami w paryskim Disnaylandzie.
- Wasi pracownicy to hańba. Nie powinni tak traktować ludzi, zwłaszcza dziecka. Powinni uszczęśliwiać dzieci, a nie je lekceważyć. Wolę mówić, że to było lekceważenie, żeby nie powiedzieć czegoś innego. Hańba.
- Rozumiem zmęczenie osób, które się tym zajmują, ale dlaczego wszystkie białe dzieci zostały przytulone, a mój syn nie? Nienawidzę was.
- On po prostu chciał, żeby go przytulono i przywitano. Na całe szczęście, maluszek nic z tego nie rozumie.
- Ten pracownik to śmieć, idiota - zakończył Raphinha.
Komentarze (89)