Emmanuel Petit, były francuski piłkarz FC Barcelony, Arsenalu, Monaco i Chelsea, a także mistrz świata z 1998 roku i mistrz Europy z 2000 roku, udzielił wywiadu dziennikowi AS, w którym wypowiadał się między innymi o Lamine Yamalu.
– Przypomina mi Messiego na prawym skrzydle – zauważył z podziwem Petit. – Za każdym razem, gdy dotyka piłki, widać, że stwarza zagrożenie. Zwykle przyciąga dwóch, a nawet trzech przeciwników do swojej strefy, co otwiera przestrzeń dla kolegów z drużyny. Dlatego Barça jest tak niebezpieczna. Dzięki Raphinhi i świetnej pomocy zagrożenie może nadejść z każdej strony – dodał były zawodnik Barçy.
Według byłego reprezentanta Francji Lamine Yamal jest prawdziwym koszmarem dla przeciwników, co jest niezwykłe, biorąc pod uwagę młody wiek zawodnika, który jest kandydatem do Złotej Piłki. – Widziałem wiele drużyn próbujących bronić się, wystawiając dwóch lub trzech graczy przeciwko Yamalowi, ale to nie działa. W swoim wieku jest fenomenalny. Jeśli utrzyma ten poziom, zdobędzie Złotą Piłkę. Wie, że musi to powtórzyć, zarówno w Barçy, jak i w reprezentacji Hiszpanii. Pod koniec sezonu odbędą się mistrzostwa świata, które są dla niego kolejnym wielkim celem, ale aby naprawdę się ugruntować, musi wygrać Ligę Mistrzów – zauważył Petit.
– Jego cechy, technika, wizja, siła, inteligencja w ruchach, są wyjątkowe. Jedyne, co musi poprawić, to mentalność. W tej chwili wszystko mu się udaje. Ale jeśli wydarzy się coś negatywnego, wielu będzie czekało, aby go zniszczyć. Wtedy zobaczymy, jak zareaguje. Jest podobny do Mbappé: przez lata wszystko szło mu jak z płatka, a nagle wszystko się zawaliło i nie był już tym samym na boisku – powiedział Francuz.
Petit podkreślił, że środowisko medialne i presja mogą mieć wpływ na młode talenty, takie jak „10” Barçy. – Yamal musi uważać na to, co mówi i jak zarządza swoimi mediami społecznościowymi. Czasami można dostrzec w nim pewną arogancję. W przeszłości wielcy piłkarze byli zazwyczaj dość nieśmiali. Niektórzy byli aroganccy, ale popierali to swoją grą. Problem pojawia się, gdy wyniki nie są zadowalające. Jest on wciąż bardzo młody, a jego błyskotliwość wynika częściowo z czystego talentu; dojrzałość nadejdzie. Piłkarz powinien rozwijać się również poza boiskiem – podkreślał Petit.
Zapytany o szanse FC Barcelona w nowym, niezwykle wymagającym sezonie, Emmanuel Petit podkreślił przewagę drużyny Flicka w lidze. – W przeciwieństwie do Madrytu, mieli luksus odpoczynku, ponieważ nie grali w Klubowych Mistrzostwach Świata. Przez większość czasu mogli odpoczywać całe tygodnie, wracając wypoczęci psychicznie i fizycznie. W Lidze Mistrzów muszą się jednak poprawić. Przegrali z Interem Mediolan i czasami byli dość przeciętni w obronie. W lidze będą bardzo dobrzy, ale prawdziwym sprawdzianem jest Europa. Z pewnością potrzebują jeszcze kilku graczy. W zeszłym sezonie mieli problemy w obronie. Nie wiem, czy uda im się dokonać transferów przed zamknięciem okienka transferowego, ale muszą wzmocnić linię obrony. W ataku mają już wszystko. Barça zawsze koncentruje się na ataku, ale odpadnięcie z Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie powinno być dla nich lekcją: potrzebują silnej obrony – stwierdził.
Emmanuel Petit grał w Barçy tylko przez jeden sezon (2000/2001), przechodząc z Arsenalu, a jego pobyt w klubie był burzliwy i rozczarowujący, zarówno pod względem sportowym, jak i atmosfery w szatni, którą sam piłkarz opisał jako „podzieloną na klany”.
Komentarze (30)