Choć kibice Barcelony na pewno wyobrażali (lub wyobrażają) sobie Juliána Álvareza jako następcę Roberta Lewandowskiego, okazuje się, że Argentyńczyk może przedłużyć kontrakt z Atlético.
El Chiringuito podało wczoraj informację, jakoby Julián Álvarez nie był zadowolony z przejścia do Atlético Madryt. Otoczenie piłkarza ma być złe z powodu zmian w przerwie, czy wystawiania na skrzydle, a Diego Simeone to, według tamtych doniesień, trener, który nie umie zarządzać gwiazdami światowego formatu.
Natomias Rubén Uría, dziennikarz ściśle związany z Atlético napisał na swoim koncie na portalu X:
Julián Álvarez ma ważny kontrakt do 2030 roku. Ma klauzulę w wysokości 490 milionów euro. Moje informacje są takie: Atléti i otoczenie Juliána prowadzą rozmowy od kilku tygodni w sprawie odnowienia/przedłużenia umowy. Między stronami panuje zrozumienie.
Julián to typ zwycięzcy i jest przekonany, że będzie walczył o tytuły w Atlético. Zostanie ojcem i jest bardzo szczęśliwy w Madrycie. Gdyby nie chciał dalej tam grać, nawet nie rozważałby przedłużenia kontratku, ani nie doszłoby do żadnych rozmów z Atlético.
Przypomnijmy, że w czerwcu tego roku agent Álvareza nie wykluczył transferu do Barcelony w przyszłości, mówiąc, że aktualnie jest piłkarzem Atlético, ale nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości, bo futbol jest zmienny. Oczywiście, dla Barçy taka operacja byłaby bardzo ciężka do wykonania z powodu kwestii finansowych.
Komentarze (26)